/01_0001.djvu

			Nr.. 2. 


",r arszawa, dnia 27 Grudnia 1897 r. (8 Stycznia 1898 r.) 


Rok XVIII. 


G 


-, 



 

 I 



 


. 


"'1: 


-r 


"" 


-t,. 



 
 
TYGODNJI( POLITYCZNY, SPOfJECZ.NY I LITERACK1. 


"" 

\ 
>- " 
N 
.""' 


1
; 



'-''Z 


Prenumerata "Prawdy" 
(wraz z bezplatnym dodatkiem): 
'tV Warszawie: miesi
cznie kop. 70, kwartalnie rs. 2, 
rocznie rs. S, z odnoszeniem do domu. . 
Z p:rzesylkl} pocztoWIj, do wszystkich miejsc Kr6le- 
stwa, Cesarstwa i zagranicy: kwa1'ta nie 1's. 2 
kop. 60, rocznie rs. 10. 


... 


.4.d'l'es: Nowogrodzk,,, ltlr. 39. 

-
--.. 
Administracya otWi11'ta codziennie, 70 wyjq,tkiem nie- 
dziel i swiq,t wazniejszych, oll gollz. 10 do 5. 
I Beda.ktor przyjmuje interesant6w w czwa1'tki, piq,tki 
i soboty od 1 do 3 po polucniu. 
I It
kopisy d1'olme nie zwracaj!j, si
. 


-j/ , : 


'0 


Przedplat
 przyjmujlj,: Administracya Prawdy oraz 
ksi(
garnie, kioski i kantory pisrn peryo!lycz- 
nych. .. 
Sprzedaz pojedynozych numerow po k. 20 w Warsza- 
wie \' 
 I inistracyi pisma i w kioskach. c' " 
Ogloszenia wszelkiej tresci po kop. 10 za wiersz lub 
jego rniejsce. . 


1'It E S C: POLITYKA: Rok 1897, II. - Tydzien polityczny - ODCINEK: W. Doroszewicz. Sachalin (c. d.). _ ZYCIE SPOLECZ
E: Kary pieni
zne.- 
Na stary temat, I, p,]\I. l\Tutermilcha. - FEJLETON: Liberum veto, p. Posla Prawdy. - BADANIA NAUKOWE: Zal'Ys dzicj6w filozofii pie1'wo- 
tnej, II, p. L. Krzywickiego. - Erazm Majewski: "Drobue prace i uotatki z dziedziny nrcheologii przedhistorycznej i etnografii," p. K _ Jail 
Karlowicz: "Slownik wyraz6w obcych," p, JustYlla Feliksa Gajslera. - LITERATURA I SZTUKA: Literatura polska, p. Wl. Bukowii1skiego. _ 
Literatul'a angielska, p. dr. L. W. - Listy z Paryza, p. B. - l'OEZYE: Szydzimy z waszej j
czq,cej lutni... p. Amlrzeja Niemojewskiego. _ , da- 
li. - K1'onika. - Ogloszenia. . 


;"J 


"E; 


f/) 


;f 


Stamniem Sp61ki Nakladowej wyszlo z dnt- 
1m dzielo: 


D-ra Piotra Chmielowskiego 
larJ
 f aj

w
l
j lit
ratur
 r
I

i
j 
J 


(IS6!J-1t!J9'3). 
TVy(lanie czwarte, p
'zej
'zane i znacznie po- 
wi
kszone, st
'..XI /516. .! 
Gena n trzy, z p
'zesylkq 
's. 3 k. 40. 
Do nabyci(L w Administmcyi Prawdy z we 
'/Vszystkich ksi
gm'niach. 



 


==r' 





 


R 0 k 1897. 


-
- 
II. 



 iE;)dzynarodowa sprawa europej- 

 ska na rlalekim W schodzie, w Chi- 
nach, wystq,piJa w gmdniu. Ce- 
sarz Wilhelm zaj
l zatokfi) Kiau(o)-czau, 
w prowincyi Szan-tung, jawnie docbo- 
dz
c spI"1.wiedliwosci i wynagrodzonia za 
rabunki i morderstwa cbinskie, tajemnie 
pragnflJe SWfIJ wielkoso i m wody i na lq,- 
dy azyatyckie 1'0Zpostrzec. Jednoczesnie 
w d. 16-18 t. m. eskadra rosyjska zawi- 
llli)hL dla przezimowania do POl.tu ArUm- 
ra (Lllszun-ko), prawie na wprost Wei- 
hai-Wei, kt6re trzymaj
 Japonczycy 
z mocy traktatu w Szymonoseki (1895). 
Rola Anglii byla pl'zez tydzieiL caly za- 
gadkowq; dopiero na sarno zakoiLczenie 
roku odwazono si!;J w Londynie i (Ila sie- 
bie takze cos zajq,c, gdy zajmowali inni. 
Z atarg' 70 RorcfIJ dal sposohnoso do zjawie- 
nia siE;) 70 wif;)kszq, eskadrq, w pOl'cie Oze- 
mulpo nad wodami, oblewaj
cemi zach.- 


:
 

 


L 


dnie brzegi KOl'ei. Na poczq,tku roku 1898 
telegl'af doni6s1 0 zawini
ciu dw6ch okr
- 
t6w angielskich do obszeQ1ej zatoki chin- 
skiego Tnlonu, z kt6rej goacinnosci pI'zed- 
tem jnz skol'zystala byla 9.ota rosyjska. 
Na stanowisku zjawila siE;) i Francya: za- 
j
"la wysPIi) Hainau, lozfIJcq, w wielkiej za. 
toce Tonkinu. Rok ubiegly zatem pozo- 
stawil i!wemu nastE;)pcy fOl'maln
 kwostye;: 
chinsk&, wobec kt6rej pl'etensye cesarza 
Wilhelma s
 kwileniem niemowl
tka, 
a wydzierzawienie mu przoz Chiny zatoki 
Kiau-czau na lat 99 - termin z prawa 
prywatnego angiol8kiogo - plasterkiem 
IUL wrz6t1, wolaj fley 0 n6z, 0 litosci we za- 
wsze r!,)C'e europej skie, ukrocaj 
ce cier- 
pien. 'l'rudnoso porozumionia sif;), prawie 
bezwzglli)dna niemoznosc odegl"ania )con- 
cOt.tn," tj. zaj omnego, a rloskonalego zo- 
boj!,)tnienia 8wych z
llzj_s\Vych sil, wzma- 
ga jeszcze powagf;) polozon'i'{t. UldaJ pot'i)g 
bE;)dzie tab, jak pod koni c\wojny jap011' 
sko-chinskiej: Rosya, Franqya i Niemcy 
po jeJnoj stl'onie, Anglia po'rlmgiej. Jej 
wspoldzialanio z J aponi:JJ szczerszem sifi) 
ehyba temz olmze, chocby tylko z egoisty- 
eznych poblldek, niz w zimie r. 189-1-5. 
Zatarg Anglii 70 KOl'e
 0 dyroktora col, 
Browna, . ulegloM Chin dla Rosyi wska- 
zuj:JJ, ze mocarst\t9..,to trzyma obecnie na 
dalekim W schodzie pierwsze skrzypce. 
VV Anglii nie wydarzylo siE;) nic wa- 
zniejszego, pr6cz W ostatnim juz kwartale 
wybl10hlej woj ny . z Afganczyk' mi da- 
wniej juz przesiedlonymi nadlndus: Ol'ok- 
zajami, -'- fl'Jdami i lVIohmandami. Jest 
ona bardzo zacif;)t!};, dowodzi' wielkiego 
mE;)ztwa ohu stron, doskonalej ohslugi 
i wytrwalosoi Anglik6 w, pochlol1E;)la j ll"Z 
wiele ofiar i pochlonie ich wiE;)cej, lliz 
wart jest eel pokonania opol'nych ol'
zem, 
a nie ustfi)pstwami. lVIiesiq,c gl'lulzien przy- 
ni6s1 Albionowi duze klfi)ski, kt6re mogli! 
zmusi6 go dO,wstrzymania kampanii. 
Kr610wa d. 20 czerwca obchoc1zila 60-10- 
tni jnbileusz swych rzq,c16w. Irlandya 0- 
trzymala zapowiedz reform. 
, 



 



 


We Frageyi rzeezpospolita melinowska 
dalej byt sw6j w lokla. W lecie no we pfi)dy- 
pnszczac zaczE;)la przyschlajuz latoroslspra- 
wy panamskiej. Arton powiedzial 'uesz- 
cie, eo sif;) mioscilo w owym slynnym kaj e- 
cilen ze 102, "zyo 104 nazwiskami. Izba de- 
putowanych wyznaczaly komisY!;J; ta za- 
kwalifikowala kiHm swoich, senat swego 
Naqncta, dawno juz zbieglego, i d. 18 gl'll- 
dnia rozpoczql siE;) 8:JJr1, z pod kt6rego 
przell koitce
 rolm n wolniollO j nz czte- 
rech; dwaj jOSZC7.0 ozelmli na wyniki spm- 
wiedliwosci: nie bf;)dzie ona dla nich sro- 
gfl. Tylko sl"1dem pal'6w swoich posellllb 
senator skutecznie 8:JJrlzonym bye moze. 
Na Madagas1mrze po pomyslnej wypra- 
wie W ocie 1': 18D6 pl'zez caly rok general 
Galliani usmierzalll1dnoso opieraj:JJc:JJ si
 
najazdowi. KI'610wfJ: wywi6z1 na Rell ion. 
Howajc poszli pod jarzmo. 
vV' NiemczeC'h rz:td pmski nie zdolal 
przopl'owadzic w
toczniczego prawa 0 sto- 
warzyszeninch przez lzhy: nizsza je od- 
rZl1cila (240 Ii pea). Rada zwi
zkowa w li- 
stopadzie wniosla nal'cszcie projekt prze- 
tworzenia procedlU'y wojskowej. Oesarz 
Wilhelm zazq,dal nadzwyc aj nych (przc- 
szlo 400 mil. m.) naklad6w na flotf;1 i wraz 
f.e nvyczajnemi cheejo mieo zapcwnione 
na calo sicdmiolecio. Obio sprawy nio by: 
ly jeszcze w rokn ubieglym rozwi
za!le. 
Miejsce Marsehalla zajq,l jako sekretarz 
stanu przy kan'lel'zu, Bnlow. ,V Pru- 
siec szorzyl sif;) wciflz halmtyzm w urZf;)- 
dach i w umyslnie zalozonem tow:al'zy- 
stwie nicnawisci, d:JJz:JJcej do zaglady. 
N aj wyzszy tl'ybunal administracyj ny 0- 
l"zekl bezprawlloM rozwi
zywania zgro- 
madzeit z powodu nierozllmienia jE;)zyka 
przez policyant6w, t. zw. komisal'zy. l 
W Hiszpanii w koitcll sierpnia zamOl"- 
dowano prezesa ministr6w, Canovasa. Po 
kr6t1
ich rZ:JJrlach Azcarragi w pocz
tkQ 
pazdzierniklt ster rZ!1du\.. uj:JJI ponownie 
Sagasta. W libemlizmic swoim juz prze-' 
polowiony ministel' odwolal zaraz I', Ku- 
by vVeyl nt, a wyslal generala Blanco
		

/02_0001.djvu

			{:<-- 


14 


.. 


z samorz!\dem, kt6ry jnz wchodzi w wy- 
konanie. Powstanie dalej tl'wa. Stany 
Zjednoczone we wrzcsniu bardw sil;J SI'O- 
zyly; w gI'lHlnill, w mowie prezydenta 
M-o Kinleya, zlagod ialy: nic wystflpill: 
zbl'oj nie. 
We "\Vloszech trzymal si
 pI'zez caly 
rok Rudini, umiarkowanie liberalllY i n- 
miarkowan'e zachowawczy; w grudnin 
juz gabinet si
 przetworzyl, przyj muj&c 
w siebie ZanardeHego, kt6t-y go przesnnie 
ku lewicy. Z Ahisyni:t nowych zatargow 
nie bylo. Traktat Net'azziniego wykona- 
ny, ale rozgr' niczenie nie pl'zeprowadzone 
jeszcze na gruncie. W gl'l1dllill zdali Wlo- 
si Anglikom KassalE;). 
W Norwegii stronllictwo radykalne, 
dq,zq,ce do zerwania unii rzeczowej, na 
wyborach jesiennych odnioslo ogromnq, 
przewag
: . one dzis panuje; rok 1898 pe- 
len bfi)dzie niepokojow i zam
tu. 
Inne pai1stwa byly tak szcz
sli we lnb 
tak 
ale, ze niema co 0 nich m6wic. 
W Stanach Zjednoczonyoh Amet'yki 
p6lnoenej objq,l d. 4 marm wladzE;) prezy- 
dent Pl'ohibicyjny, wysoko-taryfowy, M-c 
Kinley. Dotychczas widao dq,znoM raczej 
do znizenia eel, niz do wi
kszego jeszcze 
podbicia ich w gorfi). Unia zaezyna myslee 
o £loeie wojennej, ktorej niema doM liez- 
nej i t!;Jgiej na to, aby bye istotnie wiel- 
kiem mocarstwem nietylko w Ameryce, 
ale i w swiecie. ° roli jej w sprawie Ku- 
by mowiono pod Hiszpaniq,. W innych 
rzeczachpospolitych a
rykanskioh pa- 
nowaly ciq,gle niepokoje wskutek wsp61- 
zawodnictwa 0 wladzfi): gospodarzyly tez 
sztylet i bomba. Rzeczpospolita Haiti na 
jesieni miala zatarg 70 awantul'nikiem nie- 
mieckim Ludersem i r amym cesarzem 
Wilhelmem, ktory, doznawszy posl'ednio 
od prezydenta znie wagi, 70 poczq,tku chci al 
bombardowae Port-au-Prince, wkrotce 
. 
jednak kwostya chinska pochlon
la cal& 
jego cnergiE;), i odwet sifi) odw16kl. 
Spory dzial wypadk6w zajfi)ly dla sie- 
bie zjazdy wladzc6w wiolkomocarstwo- 


PRA WlJA. 


.- . 
wych. "\V \ ietniu przyjechal do Peters- 
burga cesarz Franciszek, w 
erpnill ce- 
sarz niemiecki, a po nim prezyderlt Fall- 
reo N a j ef:!ieni cesal'Z 'W ilhelm od wie- 
dzil swego spI'zymierzenca  t 


\ 



 I
YCIE rt=
CZNE1 " 
d G"" %

.". 
0 
 



. 


KARY 


PIENIEZNE. 
.. 
 
-+++- 



, 

.: . a rozleglej i roznorodnej dziedzinie 
, 
, pracy sq, nienormalnosci, zbocze- 
:__;;'«I
\,.-
 nia, stosunki i systemy, ktore od- 
biegaj
 od potrzeb rzeczywistych, a nieje- 
dnokrotnic ut1'Udniaj
 moznosc istnienia. 
Takie zjawiska chol"obliwe w warllnkaeh 
hytll bywaj11: bgodzolle b
clz naciskiem 
opinii puhlicznoj, U:ldi s1"odlmmi pmwo- 
dawezymi. Dotq,d jednak zar6wno owa opi- 
nia, jak i prawodawstwo, nie zwrocilo do- 
statccznoj uwagi na j oden system bardzo 
dotkliwy eJ]a r;r,csz pracujq,cych i ioh 1'0- 
dzin: kary picni
zno za wszelkiego l"odza.i u 
przewinienia. Tylko pmwo fabryczue ll- 
wzgl
dnilo jednfj, g'l'UpE;): l'oDotnikow, i ujr;lo 


J 


\ 
j 
'< 
! 
 

. 


. . 

----- 


" 
34) 


W. DOROS EWICZ. 


8ACHALIN. 
-
g'- 
D*Q 


'" 
"Sqd postanowi/skazac na ci
zkie roboty..." 


. '. ":
 6wiq,c po sachalii1sku, w "piq,tym" 

} .,
 (1895) r. bylo zeslanych na Sa- 
'" ' h I . 
 212 O ' st m " _ 2 ,... , 'F 

--7.}.<;
.. c a In '-', . w "sz y , -v. 
Rzecz szczeg6lna! Co rok sq,dy skazujq, 
na oi'i:zkie roboty d wa do trzech tysiE;)cy 
ludzi, a ogol wcale nie wie, co to . cst owa 
katorg a . 
Co znaczq, te wyroki: "bez terminu," 
na 20, 15, ] 0, na cztery, d wa lata. 
Zanim tedy wprowadz
 czytelnik6w do 
wewn
trznego zycia katorgi, zanim 8cha- 
mkteryzujfi) jej oryginalny podzial na ka- 
sty, ob)"czaje, zwyozaje, poglq,dy na religi
, 
prawo,zbt'odnifi) i kare - muszfi) powie- 
dziec, co to jest sama "katol"ga." jakiej 
kal'ze podlcga' q, ludzie, zsylani na t;acha. 
lin. 
Wzzyscy katorznicy dzielIJ: si
 na dwio 
katagorye: "doswiadczanych'" i "popra- 
wianych. 
Do pierwszej dostajq, 8j
 ludzic, skazani 
nie mnioj, niz na lat pi'i:tnascio. 


Katol'znicy boztermiuowi powi nni Pl'ze- 
bye w szeregach "doswiadczanycb" 8 lat, 
skazani nie wifi)cej niz na 20 lat - 5, wre- 
8zcic skazani ua 15-20 - cztery lata. 
W 8ZYSCY inni natychmiast Sll: zaliczcLni 
do szet'Cgow "poprawezych." 
Tylko wiezienie ala, (1013 wiadczauych 
jest 
turmq," w calem znaczenil1. "Do- 
swiadczalna," czyli, jak jq, pospolicie na- 
zywajq" "kajdanowa," stoi zwykle zupel- 
nie odosobniona, otoczona wysokim czfi)- 
stokolem. Przy scianach cbodzi straz, co 
jednak nie przeszkadza wiE;)zniom nciekao 
w jej obecnosci. Jakaz howiom sciana za- 
trzyma, jaki szyldwach zdola PI'zostr,t- 
szyo czlowieka, dla kt6re
0 smierc jest 
"slodyczq," w pOI'6wnaniu 70 tem straszncm 
zyciem kajdanowem! 
\V step ludziom postronnym do tego 1'0- 
dzaju wiE;)zienia jest wzbl'oniony. Skazan- 
c6w trzymaj!\ tam jak zadzumionych, 
w zupelnem odosobnieniu. Nawet Rzpitale 
dla uich s:1 oddzielne. Ale to wca]e nio 
przeszkadza wiezniom 70 oddzial6w po- 
prawczycb dostawa6 sifi) do "kajdanowe- 
go," przemycae tam w6dk
, gl'ao w l\:arty. 
W ynah

czosu i pomysl woM katol'gi nie 
ma gl'amc. 
P:,zytem na Sachalinie W'iZY'itk0 siE;) 
lmpllje i to bardzo tanio. 
Od wiosny do josieni, od poczq,tku do 
konca ,,8ezonll ucieczek" aresztantom "do- 
swi2.dczonym" gol:lI polowfi) glowy i okn- 
waj!J: icll w kajdany nOZlle. A wtcdy po- 


wietrze sachalinskie, samo pI'zez si
 nie- 
znosne, napolni,t sifi) hl'

kiem lmjdan. .J.J- 
szcze 70 dalelm zblizaj1!Jp. silo) do wi
zieni;t, 
slyszymy. jak gl,zmi la1'll111chami .,kaj(Lt- 
nowa." 0,1 wio'.!ny do jesielli wi'i:zniowic 
70 glowami ogolonemi do polowy zatl'acaj:1 
posta6 lu,lzk 1 a przybiemj:1 zwicI'zl;)ci!:, 
obrzy dli wi!:, w-;tl'E;)tnIJ:. To oczywiscie mE;)- 
czy 0 lrropnie tych "dos wia,lezallych," kt6- 
rzy 0 zadnych uciec};kf,tch nie mySlq, i po- 
stanowili cierp'liwie dzwigac swojfl, dol'i). 
To ich zmllsza do takich kl'Ok6w, jakio 
przy innych wamnkach moze nie pl'ZY- 
szlyby do glowy. 
Czas rob6t zar6wno "Qoswiadczanych," 
jak i "poprawianych" wedle rozldadll 
trwa stosownie do p6r roku: od sieclmill 
do jedenastll godzin na dobfi). Ale ten 1'07;- 
klad nigdy nie je<;t wypellliarlY. J oieli s:} 
I'al'owee, szczeg6111ie Floty ochotniczej, 
kt6ro nie mogi!: byo nal'a
one na zadne 
zwloki, katorznicy Pl'acu.ifl, ilo sil stal'czy, 
a n',wet nad sily. W6wcz,t-; zamiouiaji!: 
siE;) zupelnie na Pilil-;wzY7;[liallych. Sam 
bylem swiadkicm, j eLk l'oboty, zaczE;)te 
o go,lz. 5.ej mrLO, konCWllO I) [l wioczo- 
l'em. W yladowywano piU'O .vioe Platy 
ochotniczej. 
0pI'6117; tt'7;och dni po;;tll i PL'
.ygOtO\vy- 
WcLlli'L si(;) .1,) kOtlllnii Ol"a7i nioll
iel, k L' 
torznioy ..,lohviallczcLni" m	
			

/03_0001.djvu

			/l 

. 

 
r 


-'g 
. 



 
{
: . 
, 


kal'Y tej kategoryi w pl"zepi::; nast
pujq,cy: 
Grzywny mogq, bye sciq,ganc przez zarzq,dy 
fab1'yczne tylko w tl'zech wypadkaoh: za 
robotE;) wadliwlli, za niestawienie sifi) do pra- 
cy i za nal'uszenie po1'zf/Jdkn przepisanego. 
Wszystkie kary razem wzic;}te nie powinny 
przewyzsza6 trzeciej cz
sci zal'obku, przy- 
padajq,cego do wyplaty w um6wio nym ter- 
minie. - 0 ile suma kar przewyzszy t'ij no1'- 
m'ij, fabrykant ma prawo wydalic robotni- 
ka." Zarzf/Jdzajf/Jcy fab1'ykq, wymierza kal'Y 
pieni'ijzne bezapelacyjnie i zapisuje do ksiq,- 
zeczki za1'obkowej (z wymienieniem przy- 
czyny) tudziez do osolmoj. Robo nik, wy- 
dalony 'z powod I pi'zekroczenia normy kar, 
moze skar'zyc do sf/Jdu i - 0 ile ska1'ga b'ij- 
dzie uZllana za, slllsznq, - ott'zyma zwrot 
poniesionej straty. 
Widzimy tutaj pewne astt-zezenie, jak- 
kolwick rozcif/Jgliwe, majq,ce jednak na 
wzglE;)dzie ocb1'onE;) robotnika przed nadllzy- 
ciem w wymierzanill kal'. Wskazauy jest 
r6wniez cel sum, pochodzf!:cych z tego zro- 
db; ary pier ''ijzue, sciq,gane }
 robotni- 
h6w, przeznaczone Sf!: na utwOl'zeni 0 0150- 
bnego pl'zy kazdoj fabryce kapitalll pod 
opiekf/J aclministracyi miejscowej, wylq,cz- 
nie na potrzeby rob
tnikiw. Wyp1aty 
z l'ZCCZC ncgo fundllszu dokonywa wlasci- 
ciel lub zawiadowca Z' upowaznienia in- 
spekcyi fabrycznej, pl'zedewszystkiem na 
potrzeby nast
pujq,co: wsparcie robatnikow, 
kto1'zy utracili na zawsze moznosc pracy, 
tub czasowo, 70 powodu cllOroby; na wspar- 
cie robotnic w ostatnim okl'esi!3 bl'zemien- 
nosci, kt6re przet'waly pt'ac'ij na clwa ty go- 
dnic przed rozwif!:zaniem; na zapomo gE;) 
w razie strat, poniesionych w W;.j.m iu przez 
poza1' lub inny wypadek; wreszcie IUt po- 
gl'ze . Kapital, utwol'zony 70 kar w sumie 
1001's., mozo b.r6 przechowywany u wht- 
8ciciela fabryki, W razie wzl'astania fllndu- 
SZll po nad nOL" m'ij , nadwyz\a powinna bye 
skI adana (ni e rZ:Hlziej, niz d wa r,tzy do 1'0 - . 
1m) w jodncj 70 kas o
zcz
dnosci Banku 
panstwa, celem oproccntowania. wycofa- ! 
nia tych wldad6w odbywa siE;) na zq,danie, 



''-' 


I 
k: 
I 
I 


PRA WlJA. 
-- , 
podpisano p1'zez wJ'aslJiciela III zarzf!:dzajq,. 
cego fabrykf!: tudziez inspektorct fabl'yczne- 
go 1ub jego pomocnika. W razie zam- 
kni'ijcia fabryki, kapital, powstaly z kar, 
powinien bye pt'zekazany wlasciwemu u- 
rZfi)aowi do sp1'aw fabrycznych, celom u- 
tworzenia kapitalu robotniczego dla ca!ej 
gubernii. Sumy takie, az do czasu p1'zezna- 

zenia specyalnego, przechowywane Sf/J 
w in'3tytucyach Banku pailstwa *). 
 
Tyle gloszq, przepisy fabl'yczne. Jak wi- 
dzimy, motywujq, one wY1'aznie kary pie- 
ni'ijzne, okroslajf!: ich cele, zahezpieczajq, 
fundusze, ktore s
 przeznaczone na wa
n e 
potl'zeby ogolu robotnikow. Pr'l.WO okl'csla 
p1'zytem stosunkow
 wysokosc kat'. Po za 
tem wszeIkie' ne dziedziny pracy s
 po- 
zbawiono hamulca i zastrzezen prawn ych 
w tej miet'ze. Kary pieniE;)7.ne s
 wyznacza- 
ne dowolnie i samowolnie przez roznych 
mniejszych i wi'ijksz.ych zwiet'zchnikow. 
WysokoM zas sum sciq,ganych bynajmniej 
nie jest stosowana do po!ozeni:t mate1'yal- 
nego pracownikow. 
Pl'zed kilku dniami OI'gan potersburski, 
Syn Otieczestwa, zebra! zpamiellne dane, 
dutycz
ce' wa1'unkow pl'acy na kolejach 
Poludniowo.Zachodnich. S,wzeg6ly te 1'0- 
siadaj!JJ charclkter og61ny, bo malujfl! wla- 
snie ow system, przyjfi)ty przez wsze1kie 
instytucye . 'trQbkodawcze. W pazdzierniku 
r. z. na rzeczon,ych kolejach poddano ka- 
rOi:ilj)ie niE;)t oym 267 os6b na sum
 2781's. 
28 kop., a WiE;)0 na jerlllego wypada prze- 
ci'ijtnie Irs. 4 Imp. Z liczby tej skazano 22 
wyzszych lll'z'ijdnikow na sum
 34 rs. 28 k., 
a zatem niz8zych, tj. konduktorow, zwro- 
tniczych, str6Mw itd. 245, Id6l""y mll '3ie Ii 
zaplacic ogolem 2441's., czyli przeci'ijtnie 
po 99 kllp. kazdy, podczas gdy piet'wsi (za- 
wiadowcy stac.yj, ich Jomocnicy, kasye1'zy 
itd.) po Irs. 56 kop. 
Zbieraez tych danych obliczyl st.) sunek 
procentowy Imr dQ p aoy i przyszedl do 


15 


"'J Zenon Pietkiewicz: nPrawo fabryczne i warun. 
ki pracy robotllik6w w Kr6lestwie Polskiem." Bi- 
blioteka Wm'szawska, r. 1892_ tom I-szy. 


c .. 
bardzo znamiennycb wynikow. Biorq,c 81'e- 
dnio placfi) urzfi)dnik6w wyzszych 75 1"S. 
miesifi)cznie, a nizdzych po 12, przekonal 
sifi), ze gdy pierwsi uiszczajq, kary w sto- 
sl
kll tylko 2% pensyi miesifi)cznej. drLl- 
dzy, pobiera;jq,cy szesc razy mniej, mnsz& 
placic az 8%! Oharakterystymme sq, r6w- 
niez powody. Gdy pierwsi podlegaj!j, karze 
za "niedokladn wykonJwanie obowiq,z- 
k
," drudzy - znaczna wi'ijkszosc - za , 
sen i nieobecnosc na dyzurach. ZwIaszcza 
sen jest najczE;)sciej przyczynf!: kary: spiq, 
konduktorowie na ht'eku podczas biegu po- 
ciq,g6w, spif!: zwrotniczowie na 1'osterllnku 
spill wszelkiego rodzaju dyzurni na sta- 
cyacb. Spiq" bo nie m{Jgq, po kilkunastu lub 
kilklldziesili)ciu godzi
ach czuwania nieu- 
stannego, zapanowac' nad snem. Ta (hzem- 
ka najczldsciej kilkunastominutowa ko,>ztu- 
je ich drogo, a jeszcze drozej spoleczen- 
stwo, bo placi ono ofiarami ludzkiemi w ra- 
zie katastrofy, wynikJ'ej skutkiem Sllll niz- 
- 
szych 1'racownik6w kolejowych. Kosztllje 
wreszcie drogo i wlascicicIi p1'zedsiE;)biorstw 
komunikacyjnych, bo kazda kata
tl"ofa, 
p1'zynosi im olbrzymie st1'aty. 
Smutne przyklady, kt6t'e si!;J staly klfi)- 
skq, spoleczn
1 nie skj.onjly l'ozc1awcow pIa- 
c6wek 1'1'acy do bal'dzo pt'ostej zmi tny sy- 
stemu: powiE;)1rszenia liczby pracownikow 
i oglfiJdniejszego szafowania ich ail. Na 
wsze1kie nicdokladnosci i ich fatalne akut- 
ki majf!: on' jedno: kary pieni'ijzne, a gdy 
te nie pomogf/J - pozhawiauie posad! Dzie- 
je si'ij tak wszE;)dzie: na wszystkich kole- 
jach . zelaznych, we wszY3tkich pt'zedsifiJ- 
biot'stwach halldlowy
, pl'zemyslowycb 
i finansowych. Panuje r6vmiez ten sam 
stosunek procentowy ka1' do placy, jaki 
widzielismy powyzej w wykazach kolei Po- 
J'udniowo-Zachodnich. Zawsze najba1'dziej - 
Sf!: odpowiedzialni pracownicy, zaj !TIuj:j,cy 
stanowiska nizsze, tj. ci, ktorzy sq, narazeni 
na najwiE;)kszy wysilek, a wili)c i tmrlnosc 
unikania omylek. Znamy np. t:tkie wypad- 
ki, ze pl'acownicy (zwlaszcza na kolejach), 
pobierajfj,cy 20-30 t.s. miesiQcznie, musieli 


'" 


nastu jeszczo siE;) trochli) ujmuje. Sam by- 
lem swiadkiem, jak skazanc6w p
dzono 
do wyladowania parowca Floty ochotni- 
czej w swiE;)to, kt6re wedlug pl"zepis6w 
uW,alnialo od pracy. Kazano im p1'acowac 
w taki dziOlJ, jaki nawet niegdys chIo- 
p6w pftnszczyznianych u walnial nd robo- 
ty. Z tego powstaj!1; te bunty, kto1'e wy- 
woluj!1; "srodki stosowne" do nsmie1'za- 
nia. Srodki, kt6rych ofiarami cZfi)st.okroc 
padaj& Iudzie zupelnie niewinni, stah sil;) 
jeszcze bardziej rozdraznieni i tak 'uz 
wyczerpani IV katordze. 
Bylo tak wIasnie wtedy. "Kajdanial'ze," 
aresztanci wit;'zienia korsakowskiego, fo1'- 
maInie oparli si
, nie chcieli isc wyh do- 
wywac parowea w swit;'to. 
- To nie pntwo! 
Pr6zno im Uomaczono, zo Zlt to ut;'d7ie 
wolno wypoczqo w dzien po\Vszedni. 
- 
namy si
 na tych obiccankachl Ilez 
to dlil tak prze1'adlo!- odpowiadali i sta- 
nowczo ni
 poszli do rohoty. 
. - Oto do czogo dop1'owadza ta "huma- 
m.ta1'n.oM"! - I', goryez:'}: i gniewem mo- 
wIl ml I', tego powodn inspektor; _ a jak- 
tel Te1'az u nas "humanita1'noM"! Zwierz- 
chnoso nie lubi
 
zouy bltO! 06z, prosz'ij 
pana, mogfi) 
 mml, Iotrami, p ocz l1 c ?1 
A ka
orzmk, do ktorego zwroeilem sifi) 
z pytamem: 
- Dlaczego nie chcecie chodzic na 1'0' 
Dot
? W s
akz.e b
dzie gorzej! 
Odpo\ edzlal mi, machnq,wszy r
k:t: 


- Gorzej od tego, co jest, ni
 b
dzie 
 
Przeciez nam po to dzieil s wiateezuy da- 
no, azebysmy mogli przynajmniej dla sie- 
bie popracowac, chociaz zas	
			

/04_0001.djvu

			PRd. "\VDA. 


16 


:M 2. 


tneciq cz
sc tej sumy o(ld:1\Vac na kar
. I
u- 
clzie tej kategoryi prawie zawsze 8
 obar- 
czcni licznf!: rodzin
, borykaj1J: siE;) 70 n
dz
. 
z mn6stwem trosk wiecznie trapi!!;cych. 
I oto nie mog1J: oni bye pewni, ile otrzyma- 
j
 w tym lub innyw miesi!1cn; nie mogq, 
normowao swych najllierJ)
dniej8zych wy- 
datk6w wedlng dochoJ6w. vV yob
my so- 
bic poJ:ozcnio takiego biedaka, kt6ry pobie- 
rajq,c 30 rs. miesiQcznie, liczy, ze n:1 ko- 
Dlornc pozostani ' 81's., gdy naraz akurat 
tali!! BurnE;) l)otr
caj
 mu za drzemlH
 kilka- 
krotn
 podczas dy zurn lub z:1 omylki w de- 
poszacb, wyprawianych podczas naj wi
k- 
szego znnzenia. pozostajc rou je,lyna dro- 
ga: wypelnianie szczerby za pomoc
 li- 
chwy. Tym 8]1osob01 system kar pieniE;z- 
l1ych " znacznej mierzo 11l'zyczynia siQ do 
n
dzy i niedoli wielu rodzin. Dodajmy, zo 
bardzo cz
sto kary te spadaj
 znpelnic nie- 
sprawiedli wie, zc "lliesnmienuosc" i omyl- 
ka w obowi
zkach sll1zbowych sq, wyni- 

icm rozpaezliwej walki ze znnzeniem. 
Prawodawstwo w pogoni Z
1 srodkami 
!agodzq,cymi wszclkiego rodzaju niedoma- 
gania spoleezllc, powinno i na ten system 
w 0 g61e zwr6cie baczufj, lIwag'f;). Nalezaloby 
kary l)ieni
zne zniesc zupeI:nie, a przynaj- 
mnicj stosowa6 je w wYl1adkac wyj
tko- 
wych. Jednoczesnic nalezaloby si
 starae 
o zmiany warunk6w pracy. Niech b
dzic 
zwi
kszon,L liczba Indzi, odpo wicdnio do 
ogromu zac1ai1, nieoh oui otrzymajq, uposa- 
zenie w stoSlInku do potrzcb uajpilnicj- 
szych i nieo(lbitych, nicch wrcszcic w po- 
zycyach oszcz
dnosci r6Znych instytucyj 
zarobkodawczych z
tjmie picnvsze miojsco 
oszcz!;Jdzanic sit Indzkieh, a niewq,tpliwic 
potrzeba stosowania kar pieniQznych stanie 
siQ Imrdzo rzadliim wyjqtkiem. 


/Va-, 
"1--q 
D ' 
 C0')
!L& /.--c 
 

,=(" . - 
 . . "
 . J,'fi'

9 . 
£'
-
 ... 
"QD.(J 
G',.

G	
			

/05_0001.djvu

			.\
 3. 


l',LtA W VA. 


.. 
tricnli, r>lttisis pulmonnm itd. pozostalyby 
tylko pllstym dzwlfi)kiem, gdyby im je- 
dnoczeAnie !lic wytIumaczono, ze oznacz!t- 
jf!, one raka krbi;li, wrz6d zohU1ka, sucho- 
ty plue itd. A co;; dO(liel'O muwic () calej 
masie takir,h nazw, jak bleph{u"itis, .

qQ' 
carditis, sl1'irtw"a it 1.1 . -" 
Lecz przypuscmy nawet - ciq,gnie da
 
lej profesor wiedenski - ze znajomoM 
j
zykow sta, ozytnych pomaga do gl
b- 
szego uBwiadamiania sobie znaczen ter- 
minow naukowych; lecz czy dla osi
gnifi)- 
cia tak drobnych re;"nltat6w wat'to po' 
BwiE;)ea6 od 8 do 10 lat mozolnej pracy? 
Niegdys nauka i sztnka starozytna by- 
Ia jedym
 naukq, i sZtuklb i tylko filologia 
dawala klucz do zrozumienia piel'wszej 
i do odczuwania idea16w drugiej. Dzis 
odbieglismy od idea16w mysl1 klasycznej 
daleko; czyz mozna wifi)c ciq,gle twierdzic, 
zo j
zykozlmwstwo klasyczue jest jedyn
 
podstaw
 wyksztalcenia wyzszego? Pra- 
wda, nieraz moze Bmiech wzbudza6 przy- 
rodnik, kt6ry plq,czc takie poj
cia, jak 
"etymologia" i "entomologia," lecz chyba 
stoluoo smieszniej -zym bywa filolog-, kto- 
rego wprawiajq, w zaldopotanie naj pl'Ost- 
sze zjawiska otacza)q,cej nas pl'zYl'ody. 
ZnajomoBo jfi)zyk6w starozytnych moze 
okazao sifi) bardzo pozytecznq, dla pntwni- 
kow, historykow, teologow, filozofow, 
lecz stq,d daleko je'1zcze do twierdzonia, 
ze powinna ona lezec u podstawy w.y' 
ksztaleenia caIej mlodziezy, gotnjq,cej sifi) 
rowniez i do innych zawodow, majllieej 
zammr uprltwiac iune zagony niezmierzo- 
nego pola wiedzy. 
,Jc,lyna niemal korzyM, jakf!J mamy ze 
znajomosci jE;)zyk6w klasycznych, jest 
chyba ta, ze mozemy si
 Mwhwycao arcy- 
dzielami litera ury 8tarozytne.l, stl1ayu.lillc 
je w orygiuale. W samej rzeczy, niemalq, 
moze by6 rozkosz, jakq, sprawia odczyty- 
wanie historyi w
dr6wek Odysseja, walk 
trojanskich, naiwnych opowiadan Horo- 
dota - w boskie.l mowie Hellenow, Inb 
blyskotliwych mow OyeOl'ona, dowcip- 
nych od Horaoego-po lacinie. Lecz czyz 
doprawdy dorobek nankowo - Iiteracid 
Grekow i Rzymian jest jedynym, jaki 
studyowac warto? Czyz iuue narody nie 
stwol'zyly w dziedzinie mysii nic wi
ksze. 
go, coby bardziej na poznanie zaslugi wa- 
lo? A zreszt
 plody tworczosci starozytnej 
mozna bardzo dobrze poznao z tlomaczen, 
i wielu ludzi wyksztalconych, nieposiada- 
jq,cych ani gl'eckiego, am laciny, zna zy- 
cie duchowe wiekow klasycznych daleko 
lepiej, uiz nioj eden wychowanie, gimna- 
zyum fiIoiogicznego. P\'awda, przy czyta- 
niu jakiegokolwiek ntworu w przekladzie, 
tracimy Ilieco 70 jego pi
lmosci, lecz r6Zni- 
ca jest zbyt nieznaczna, aby dla unilmi
- 
cia jej 81at pracowao. (Gelyby Franklin 
z grobu powstal, zawolalby pewnie: "you 
givc too much for yom' whistle!"). 
Rozpowszechnionem jest mniemanie, ze 
wszelkie "wyzsze, idealne wyksztalcenie" 
ora;" rOZSZeI'zalliO i pogll;'biallie poght\lu 
na swiat mozna zdoby6 tylko pl'zy pomo- 
cy study6w hist 'I'yczn,ych i filologicznych, 
ze Zl'osztl1i nie lIalezy zlLlliedbywa6 nauk 
matemlttycznych i przyrodniczych, gdyz 
ono l'owni. z pewnq, korzyM przynuszl1i. 
Ze zdaniom tom nie mO
lIa sifi) zgodzic. 
Byloby zre8zt
 dziwncm, gdyby czlowiek 
z kilku cZ_l'epolV gliniallych, zapisanych 
kamicni i skraw ko w pot'gamin I, ktol'o 
przecicz stan wifll tylko cz
stkl,! natllry, 
mogl si
 wiE;)cej nanczyc, wi
coj pokarmu 
duchowego zdobyc, niz 70 caloj pozostalej 
pr.t)'l'otly. l'l'awda, czlowieka przedewszy- 
!>
klem ob hodzi czlo viek, lecz nie jedy- 
me Ol
. W swiocie klasycznym tkwi duzo 
poe.zYI, leeI', zn,lcznie wi
cej jestjoj w uta- 
czaJl-j,cym nas. .zre8zt
, ezas si
 zgod
ic, 
e 
Iita.1'ozytny poglflld na swiat, jakkul'Niek 
bylby wzniosly m, zestal'zal siE;) i j llZ dla 
lias mial'l-j, by6 lilie mo
e. (D. n.). 
M. Mutermilch. 



-_.
,'.. -.>- 


+ 7¥Y""'- - - - -7.Y + 
I V 
 
 .. B 1:1 
.
i 

 ;, F J LET 0 N. E;;
 
I 
(')_fl_
f-l_f-l_fl.dl 
+-- + 


LIBERUM VETOc 


_....


 


Oswiata ludu. 


,"-, 
I' "". 


sprawie biblioteczek gminnych 
i wog61e czytelniotwa Iuelu skrzy- 
pi
 od kilkll tygodni pi6ra dzien- 
nikal'skie, skracajfj;C przedzial miE;)dzy: po- 
winno bye It .:...- b[:(lzie enOl'gi'L zyczen i go- 
1'
LCzkf! pl"Ojekt6w. 
iam pOll tym wzglfi)rlem 
male, ale l'zetelne doswiarlc,-:enio i dlatego 
rzucQ kilka sl6w w ten ko>'z 1'zeczy pozy- 
teeznych, ktore pq pewnym czasie okazujfj; 
sifi) "pr6bami bez wartosei," wolnemi od 
wszelkich oplat, p1'60z koszt!'>w przesylki. 
Niowqtpliwie mamy pokazny za8t
p wy- 
dawnictw ludowych, ale nie wszystkie one 
odpowiadaj
 swomll zadaniu. Niekt6re bo- 
wiem posia,dajq, z umys
owoscif!! lueln tyle 
wsp61nego, ze n:t 8woich okl'adkaoh nosz
 
jPgo arl1'e8. Prosilbym alltorow 0 wybacze- 
nie mi mojej nied;nuyslnosci i wyjasnie- 
nie; jak
 Wal'toso ,dla n:L
zcgo chlopa mioo 
moM l'ozprawka 0 Bgipcyamwh Gn- 
tenbergu 1l1b Pl'anklinie, gdyoym wieIe- 
kroc nie przekon:d siQ dowodnie, ze nie m
t 
prawie zarlnej \V ymagac oel niego, azoby 
zaj!j;l sir: narodem, 0 ktorym nigdy nie sly- 
sza} i ktol'j' tylko wyj:ttkowo zapr;\q,ta u- 
wag
 uawet jednostek oswieconych; z1!duc 
od prostaczka, kt6ry ledwie nauczyl si
 
czytao, a
eby ocenial donioslosc wynalazku 
druku, jest to nal";\ucae jego mysli pl'zed- 
mioty, Jo kt6rych ona wcale nie ei<1;zy. Pe- 
dagogowie . l1silnie zalecajf!; rozpoczynac 
uksztalcenie dziecka oel rzecz.y mu najbliz- 
szych i powoli przeelluzac promieii kola 
wiedzy. Ot6z b1 samft dl'Ogf!J llalezy post
- 
po wac zlmlem. Wprzody tr.wua gu zazna- 
jomic z tern, I', czeill on si
 bezposrednio 
styka i co mu zaslania zagadka lub niewia- 
domosc. A gdyby nawet w stopniowym po- 
stfi)pie swego poznania nie doszecU do B!.{ip- 
tu, niewielc na tem straci. 
A wi
c pierwszem pytaniem, jakia staje 
przed nami, jest to: co Iud nasz chce 
i co pl'zedewszystkiem powinien czytac? 
Badania, jakie przep1'owadzono gdziein- 
dziej, a cz
sdowo i 11 nas, wskazujq" M on 
pragnie czyta(\ gl6wnio ksiftzki pouczajq,ee. 
Fakt tcn, zgadza si
 najzUIJdlliej z naturi! 
rozwoju ludzkiego. W ezlowieku daleko 
wczesniej objawia siE;) ciekawosc wiedzy, 
niz poozllcie artyzmll. 01Okawosc ta bar- 
dzo wyraznie wystfi)puje juz w zwiel'z
tach, 
gorllje ona rowniez nad innemi wlasciwo- 
sciami nmyslu u lurlow plerwotnych. Dzi- 
ki, ktol'Y uio zdradza najmniejszej wmzli- 
wosci na najpi!2kniojsze tWOl'Y s
tuki, 
slnvapllwie chwyta OIL EUl'upejczyk()w 0- 
krucby wiedzy. POIIobnie lu,l prosty. Dia 
niego kazda ksilLzka :-tauowi zrodlo nauki 
a me zadowolenia estetycznego., Niezmier- 
nie charakterystycznem jest to, co mi po- 
wiedzial pewien wloscianin po p.'zeczyta- 
niu parn znakomityeh powiosci, osnutych 
na zycil1 ludl1, kt61'e, jak mi si
 zdawalo, 
powinny szczegulnio ml1 sifi) T)odoblt6: 
- E, pl'OSZ
 pana, t.u do uic;\ego. Niby 
n nas ka
de dzieckl) nie wie, ze po wsiach 
chodzq, dziady, ze chlopaki za dziewuchami 
latajq, 'ze jedni ludzie pl'acujq, w do- 
mil, a drlldzy wynajmujq, si
 w miescie do 
n08zenia. cegly. Co za nowina! Nie mieli 
tez pa'ustwo 0 czem pisae! 
Krytyka ta jest bal'dzo zrozllmialq. Ow 
proRtaczek nio m6gI oceni6 M.rtyzmu prze- 
czytanych utwOl'OW, tyllw si!dzil je jako 
podr
cziIiki wiedz.v, a tfll wiedzl! by!y uaj- 
zwyklejsze wypadki zyciawsi, wiE;)c mll sifi) 
wydaly pow,'zedniosciq uiegudnq ksiq,zki. 
Jest to cos ppdobnogu, jak gJybysmy chio- 
I 


-c. 


17 


-_._
 


pI! dali dobrL.e wyrobiony i wypieczony 
chlcb 1'azowy, ktory on couziennie, jada. 
Dostrzeglby w nim nieoo lepszy smak, ale 
'zawszo hylby to l1ln' nieg'o tylko - ebl<)b 
razow v.' ,. .' 
.' Pa;li!;JtajllC 0 tr}m,' objasnimy sobie la
 
two, dlaczego Iud nasz cb
tniej cz.vta po- 
wiesci pG11skie, zwluszcza zns bohate1'kie 
i fa'ntastyczne. Znajdllje w nich bowiem 
nieznane widoki,' nieprzezyte wypadki 
ciekawe stosunki, odmiennych Illdzi - slo
 

em - n
uk!;J. . 
siq,e razy przek
)fiamy 
Sl
, ze woh on Instol'yczne utwol'y SlOnkie- 
wicza
 niz nowele Konopniekiej Inh Dyga- 
sinskie,go i bynajmniej nie z po
odll 1'6zni- 
cy talehtu, leeI', tresci. Z tojze l'acyi ma on 
wspolne\
]podobania I', dziecmi i znajduje 
8zczeg61nq, przyjomnosc 1'1' czytaniu ich li- 
teratury fanta
t.vczno-pl'qrodniezej. Pl'ZY- 
goely wszelakiego rodza.lu Robill8on6w po - . 
chlaniajq, go tak samo, jak naszych dzie- 
sir:cioletnich malc6w, bo otwiel"aj
 mu 
swiat nieznany. Wic;c czeml1Z go nie zaj- 
mujq, Egipcyanio? - zapytacie. Odpowiem: 
a czemu oni nie zajmnjl1 Was? Za sJaQO 
wiq,zq, siE;) z nnszf} umyslowo
cif!J i zyciem. 
, J ezeli to, co pow.icdzialcm, jest spostrze- 
zeniem scislem, to wysnuwa si
 I', nieo'o 
wniosck, ze dla ludu naszego nalezy wyd7t- 
Wao przewaznio ksi!1,zki pouczajq,ce, bq,di: 
pod postaciq, wykladow, Dlldz opowiadaii- 
a w kazdym razio ich trosc nie powinna le
 
zoo po za. gl'l-lI1icami .lego " "poj <:6, llCZUO i po- 
tl'zob duchowyeh. ' i 1..' 
POlliewaz jest to fa,ktem niezaprzecio_ 
llym, zc Iud nasz chce si
 llCZYC i poniewaz 
dotychczasowy zas6b pI'zezmwzonych dla 
niego wydawniet.w czyni zarlosc temu pra- 
gnieniu zale(lwic w ma,tym stopnill, s
rlze 
wiE;)e, ze niezmiemio pozyteezm
 ksi!tzk
 
bylaby umiej
tnie i stosownie dla niego 
opracowana erlCykloped.r;a, tj. skarbczyk 1'0- 
znostronnoj wiedzy, dajq,cy zl'\Jzumiale ob- 
jasnienia we wszystkich przedmiotach, kto- . 
1'e mogtIJ potl.!tei6 I) jego l1mysI. Nie chodzi: 
loby w niej - jak w podobnych dzielaeh 
dIn IrIas ukszta
eonych-o wyczel'panie ca- 
lej wieelzy i wytlomaczeniewszystkich wa- 
znych jej szczeg616w, ale 0 t
 szczllplejsz!l1 
i skromniejszf!J je.l dzieilzinfi), kt6l"a sifi) mie- 
sei w zyciu i wymaganiach nmyslo \vych 
ch
opa. Moze on :l;upelnie obejsc si
 bez 
wia.domosci 0 tem, co to jest dront lub ' 
pizanq, ale powinien rozumioc, co to jest 
hypoteka, lute1'anizm, gwia
dO?;biory, cis, 1'a- '. 
sy bydla itd. Pp. PI'omyk, M. Brzezinski 
i inni zlozyH tyle dowod6w talentll i zna- 
jomosci rzeczy w pisaniu dla Indu, ze nie- 
wq,tpliwie podolaliby temu zadaniu bez 
wielkiego nakladu pracy. -, , 
Rzucam t
 mysl w nadzici, ze jl1 ldos po- 
dej mie i szcz«;)sIi wie wykona, ze ona nie 
wylcci jak plewa 70 mlynka na
zyel1 pl'O-., 
.lekt6w. \ .1 d , 
W rozprawach' dziennikal'skich nad 0- 
swiatl! ltllill wypl'yslmje cZfi)sto frazes 0 u- 
dziale illtoligencyi wwjskiej w te.l pl'aey. 
Sliczne poslannictwo - ale jak tn marzyc 
o tem, az
by do 'llauki i czytania zachfi)cali 
pI'ostaczkow ('oi, ktorzy sami nie chc
 uczyc . 
si
 i czytao? Dwory przedstawiaj::t pl'awie' 
taki sam widok w swych ksi
gozhioracb. 
jak chaty wiejskie. Zapewnie, najnbozszy 
z nich posiada kilka nwdlitewnikow, ka- 
lendarz, czasem jakies pismo peryodyczne 
i par
 powi"Jsci, ale takf!! bibliotek
 znalm
c 
mOZlla r6w uiez w niejednej chalupie. AI'y-.' 
Btokracya malomiast.cczkowa studyujc kar-; 
t.y przy zielonym stoljku, szlachta przezh
 - 
wa siano polityki i odsiewa pretensye ser- , 
witutowe; piel'wsza mysli 0 tern, jak chl:o. 
pa oskubao, druga - jak go w kal'bach n- 
trzym:t6. Kto wir,Jc ma o8wiee:lc miliony 
ciemnego Indu? Ozy ta gal'stka l'o
umnyeh ' 
i nczciwych ziemian, oficyalistow, lekarzy 
itd., kt6ra plywa jak nieliczne oka oliwy nil. 
mOI'zu WBI? Gdybysmy kazdemu z nietl dab' 
szkul
, jcszcze nie starczy!oby nal1czycieli. 
Znalazlszy jakis cudowny sl'odek - nie- '! 
stety, wszystkie dotycltczas oka.zaly 8i
' 
bezskuteczuymi - nalezal:oby go przede. 
e-
1j!
		

/06_0001.djvu

			18 


wszystkiem uzyo do podlliesienia oswiaty... 
inteligencyi wiejskiej i wprz6d, niz w gmi- 
nach, zalozyc biblioteki w dwor:wh i do- 
mach "naturaInyeh przewodnik6w u ludu. 
Bye moM, iz od chwiIi, kiedy zaczE;to wy- 
dawa6 w Warszawie ksil'j,zki po 19 1 / 4 ko- 
piejki za tom, moze powstan
 male k'3ifi)- 
gozbiory u "pan6w." 


(Posel (Py(!wdy. 



".. ,."
.,, ""'
 

r"."."B':\"i)
\.N'.i.A.".'N't\.ri
O'\\ii
:".".".'jit 

': ".".".".".".".".".".".".;:' ii ::;'.".".".".".'.'.'
'.-..:: 
 


ZAR YS DZIEJOW F LOZOFII PIFRWOTNE,. 


-+- 


II. 


o s
 wszystko fakty, przez czlo- 
wieka zdobyte na drodze doswiad- 
czalnej" - i to, ze cala przyroda 
vrze s
awia jedno jestestwo zyjq,ce, i to, 
IZ ludzIe, zwykle czarodzieje, mogq, przy- 
bierao ksztalty zwierzq,t lub za pomocq, 
zaklfi)o sprowadzac deszcze . odgan' a 
 - 
:ragany!.. 
W rzeczy samej, badaj!!Jc caloksztalt 
rozwoju filozoficznego, od ogniw najniz- 
szych do naj wyzszych, od naiwnych wie- 
rzen Australczyka do naukowych poglq,- 
d6w mysliciela naszej cywilizacyi, b
- 
dziemy gromadzili jcdynic dowod za ao- 
wodem, ze mysl filozoficzna rozszerza 
swoje widnokrfi)gi i pogl(;)bia wywody Z&,- 
wsze w scislej zaleznosci od warllnk6w 
otoczenia: rozleglosci, w jakiej czlowiek 
ujarzmil przyrodE;), onlZ fakt6w, kt.orych 
przy stykaniu siE;) I', ni
 uostarcza rloswiad- 
czenic eodzienne. Twierdzenie to, nie po- 
parte dostatecznymi przykladami, wyglq,- 
da na razie moze podejrzanie, alo wlasnie 
nalezy ono do liczby tych, kt6rych do. 
wieso niepodobna pam faktami, tylko 
l'ozbiorom calego pochodn nmyslowego 
ludzkosci. Wyglaszamy je tntaj poniekq,d 
goiosiownie, podane zas ponizej przykla- 
dy winny nio tyle dowieso naszej tezy, do 
czego nie roscimy pretellsyi, lecz jedynie 
uwydatnio idefi), w niej zawartq" i wyka- 
zao w spos6b niescisly, jak umysl dla bn- 
dowy poj
c swoich 0 wszechswiecie po- 
chlallia materyal I', otoczenia bezposre- 
dniego. 
G. 
. Hall *), pcdago'" amervkanski 
rozeslal kwestyoi1aryusz, 
 ktoryVm zada
 
)yal pytania, jak uzieci, wstfi)pnjq,co do 
s
k6lek elemcntarnyeh, pl'ZCnRta wiaj 
 so- 
ble i tlomacz
 zjawiska przyrody. Otrzy- 
mane odpowiedzi dostarczyly materyalu 
dla obrazn poglq,dow kosmiczllych dziec- 
ka - rzec mozna nawet filozofii dzieci
- 
cej. Natnraillie, zasadnicze pierwiastki 
zostaly mlodocianym filozofom pOdSnllifi)- 
te przcz otoczenic, tj. nie s1}: juz twol'em. 
ieh wlasnego nmysln. Ale niejcdell 70 nich 
umial wlozyc w to, co uslyszal, tyle sa- 
modzielnego rozumienia, tak otoczyl pod- 
snni
te 'poj
cia akcesoryami wlasllego po- 
myslu, IZ b
dz co bf
dz wyniki badan Hal- 
la moga dostarczyc nam dowodow, jak 
otoczenie bczposrednie i doswiadczonie, 
c:;;;m'pane w zyciu powszedlliom oddzialy- 
waj!1 na ksztaltowanio sifi) pogl!!Jdow filo- 
zofii pierwotnej. 
.Z pracy Amerykanina przytaczamytyl- 
ko wyjq,tki charakterystyczniejsze: 
. Swiat j?st p
aski, pokryty skorupq, tj. 
mebem. NlObo Jest tal. ciellkie, iz z latwo- 
s
i
 moznaby je przebic Illb przedzinra- 
wio. 
Ioze zrobione ze sniegn, lecz ponie- 
waz jost bardzo wielkie, trzeba dIngo je 
zamiatac. 


*) G. S. Hall. Contents of children's min1s on ente- 
rilig schools (w The paedagogicat Seminary, Worcester 
Mass., tom I, 1891, str.'160-163. i in. " 


I' I{A \V ILL 


\!! 
 


, 


Niukt6ro Jzieci mniemaly, zo sloI'lOe ' 
70 nadejsciem nocy chowa siE;) do ziemi lub 
za dom.lJ, ehodzi po ziemi, lata, spaocl'uje. 
Byl.v takie, kt6re twierdzily, ze B6g bie- 
rze je do siebie, kladzie do lozka, rozbierHo 
na noc i ubiera rano; albo Ze ono swieci 
po drngiej strollie nieba lub wE;)druje za 
ksi
iyeem talc sarno, jak podczas Jnia 
ksi
zyc za sloilcom. MOM siE;) ono znaj do. 
wac tam, gllzie ksifi)zyc, my go jednak nie 
widzimy, bo jest ciemno. Ksifi)zyc bywa 
niekioJy na !Jol poJ niebem, na pol w nie- 
bie. Pojawia si
 dopiero wted.v, gdy jest 
noc i Illdzie pragnq, isc na sparer lub za- 
pominajfIJ zapalic lampfi). 
Gwiazdy sq, to moze iskry 70 maszyny 
lub 70 domow, albo B6g jezapala przy po- 
mocy zapalek. 
Grzmot... B6g sifi) gniewa, peha beczki, 
o
raca JllZq, klamk'b cos rozbija, chodzi 
Cl
zko, zrznca belki, sypie w
giel, uderza 
mlotkiem, wydaje dzwi
ki grzechotk
; 
aIbo: ehmury ndel'zajq, nawzajem 0 sie- 
bie Inb ktos je czysei; 
albo: domy walq, sifi), dziala strzelajfJJ 
w niebie. 
Blyskawica: B6g otworzyl drzwi, polra- 
7.al paleo, zakr!;]cil kurek od gazu, zapalil 
udrazll kilka zapalek, spalil papier. 
Bog j cst wielkim mfi)iezyznq" ktorego 
czt;\sto mozna widziec na niebie lub W 0- 
blokach, w kosciele i nawet na ulicy. Mie- 
szka on w dllzym palacu, w ogl'omnej ka- 
mienicy. Robi lampy, dzieci, psy, drzewa 
pieni11dzo. Aniolowie pracuh na niego: 
J cst podobny do papy, ksiE;)dza, Froebla. 
Zmarle dzieci dostajf!; w niebie cllkierki 
koniki, strzelby; ladne ubrania, zlote ze
 
garki, Iody z wodfIJ sodowq,. Niema tam 
szkoly. Takze lalki z roztrzaskanemi glo- 
wami id
 do nieba. Zmal'li jadq, w czar- 
nym poci!!gu, dochodzf!;cym az ,10 samerro 
ll
b
 \ 
 
W powyzszem przedstawicniu zazna- 
czylismy skladowe ez
sci filozofii dzieci«i:- 
cej, wzifi)te przez mlodociany umysl I', oto- 
?zenia. b?zposred!liego. .Mas
yny
 domy I 
1 kamIemce, gaz 1 zapalkI, dZI--+-- 


Erazm Majewski: J)rolmc pmce i It >lalki z dziedziny 
archeo1o!Jii j1Tzc,/ltis'OfY';:".'I':i i p(nofpoufii. \Yarszawa. 
Str. 128. 
1 'i: p ::-7'
"""iJt .. . 
rj" . :;: '. . 
 j
I . Erazm Ualowsln zb y t celli kazde 
JIfo''"*. . 1. .., 
if: ) ,,; swoje zJanie. Tylko tom mozna 
, ;t' 
'. 
 wytlomaczyc 0 bocnosc IV j ego 
kSI
zce rzeczy, ktore niewfIJtpliwio m6gl- 
by byl pominflo, a ktore posiadaj
 tylko 
znaczollie przyczynkow do biogl'afii auto- 
ra.. Dla wiedzy jest rzocz!1 ciekaw!!J, jak 
wygl11dajfIJ zbiory archoologiczne p. Ma- 
j e wskiego, nie zas, ile posiada' on szaf 
i w jaki sposob llstawil je; obchodzi nas 
treso jego komullikat6w, ale nie goloslo- 
wna wzmianka, iz mowil w Towal'zvstwie 
ogrodniczem. . 
Zbior "drobnycl1 prac i notatek" przed- 
stawia autora jako llmysl bardzo ruchli- 
wy i interesujq,cy sifi) wielu przedmiotami, 
oraz usilujfIJcy innych zach
cic do roboty 
naukowej. Takie prace, jak "Slownik I1ft- 


.") A.. Lang, tamze, 116 i nast.
		

/07_0001.djvu

			,"
 2. 



 


zwisk zoologwzn,\'ch 1 hutauicznych." llW- 
'
e zawierajq,cy bl
dy, bt;)dq,cy jednak czy- 
nem dokonanym, ktory latwiej jest kl'Y- 
tykowae, niz llskutemmie, taki ciCL'pJi wie 
i sllmieullie zebrallY materyal co do pl'ze- 
sq,d6w 0 Wfi)Zll itd., Slli niewq,tph wie pozq,- 
danymi wkladami do Daszego pismiennic- 
twu. 
Przyznaw87Y jednak autol'owi zaslug
,. 
.musimy zarazem stwiel'dzic, ze w wil;)k- 
-szosci wypadkow jest on dyletantem. Ten 
rys zwlaszcza ujawoia sifi) w jego pracach 
z dziedziny etnografii, zamieszczonych 
w ostatniem dzielku. Sq, tam artylmly, 
przedrukowane 70 pism, niew&tpliwie do- 
bre (11a Wedrowca, lecz niewla
ci w e dla 
ksiq,zki, majq,cej nehodzic za Pl'zyczynek 
naukowy. Niektol'e zposr6d nich. np. 1'070- 
prawka 0 kulcie niedzwiedzia, sq, zaopa- 
trzone nawetw cytaty,ale sprawiajq, wra- 
zenie, ze wiele I', nich pochodzi I', drugiej 
TE;)ki. W pierwszym ustfi)pie (sk 21) p. E. 
Majewski powoluje sifi) na Greya, w od- 
sylaczll zas na Fisona i Howitta, tymeza- 
.sem w tekscie zamieszcza rzeczy, kt61'ych 
niema ani II jednego I', tych autorow, tyl- 
ko 11 Bl'oughsmytha - zamilczanego. Jest 
to wzmianka 0 .,swojskim niedzwiedziu," 
ktorego p. E. M. zamienia na "austmlskie- 
go," w ten I'j){);;6b rozszel'zaj}lC zakresfak- 
tow 0 kulcio togo zwiorz
cia, Nie majq,c 
pl'ac zl'odlow}ch pod r
k:l, m6wi 0 niedz- 
wiedziu tam, gdzie go nie OJ 10 - lfld ko- 
palny zna "swojskiego niedzwiedzia," jak 
go nazwal gmin allgwlski w N. Holalldyi, 
lerz to z\\'iel'z
 nie ma nic wsp61nego 
z niedzwiedziami, ni kal'tki, 
zapraszajqre studellt6w na palenie tyto- 
niu w Niemczech, goy w XVII w. zabl'a- 
Iliano uczllcym si
 uzywania tego nal'ko- 
tyku. Terni wlasllie kal,tkami zapalano 
fajki. Foksal, w znaczeniu miejsea zabaw 
za miastem, pochodzi od nazwy, istniejfl;- 
cej uieg-dys pod Londynem wsi Vauxhall. 
Folwll'l'lc I', srednio-g61"11O-niem. "vorwere= 
d worelr, ferma pod miastem. lA'ant I', niom. 
Frennd. .FrasunlJlc 70 niem.f1'essen za posl'e- 
dnictwem czesk. .f1'esuitlc. Fujam z wt;)g. 
furolya = dudka, fujal'ka od}ll" = wier- 
cic, swidrowae. Gach I', niem. Gauch = ko- 
chanek, kawaler. Gazeta I', wlosk. gazzetta, 
tj. drobnej monety, kt6r!! za dziennik pla- 
co no. Gdyrllc I', niem, gnUt'ren, f'zfi)sciej 
knur-ren za posrednictwom czesk, kllollrati, 
kllur'ati = piszczeo, miauczoo. (jeltenna = 
pieklo od doliny Hiunom po hebl' !lei ben- 
hinnom. Bylo to miejsce rozl'ywek pod 
Jerozolimfll, gd:.r;ie Zydzi wystawili swi!!- 
tyniE;) M:olocha, zniesiollf! I', rozkazn kr6la 
J ozyasza i z}tmienion
 na zbiorowisko 
nieczystosci miejskich. Goj w liczbie po- 
jedynczej po heb1'. Iud., w liczbie mnogiej 
(goim): cudzoziemcy, barbarzyncy, wrogo- 
wie itp. 
Wyrazy przytoczone dajq, wyobrazenie 
ezyteillikowi 0 wartosci i waznosci rze- 
czonego dziela, kto1'e objasnia tysit'l:ce 
nazw w nauce, w przemysle i we wszyst- 
kieh galliJziach pracy 11ldJ\kiej uzywanych. 
Zdaje si
, ze nie potrzebnjemy zalecae 


.. 


19 


. 
donioslosci praktyezlleJ dziela, zasluguj
- 
cego na szybkie wSl'od publicznosci roz- 
po IVszechnienic, 





7aj:lM " 

 r"".'""""'.'""""'.'""""'.'

""""'.'""""'.'""""'.'""""'.'""""'.'""""'. 11
 


I LITERATURA I SZTUK1L Iti
 
J 
.''IJ'iro.''V\r-'.' .\f\r'.'-1J'i.-...-'Ift,..
'IJ\-'. ."'tJ\r......,n,. ..'\fIr.. .
.. '
'.'"'\J\.o,a:L 
f
tG. 


-
'J

 


LIT ERA T U RAP 0 L S K A. 


_ L: ; _ 


Adolf Dygasi6.ski: Dramaty lubqdzlcie. Powiesc. War- 
szawa. Nakladem ksi
garni Teodora Paprockiego 
i Ski. 1897. Str. 13i. Zlamane zycie. Po wiese. War- 
szawa. Naklad i drnk Emila Skiwskiego. 1898. 
Str. 192. 


i"{; l 
 
 -.
 
;"'6 
'" 


-'-. 



 ygasiiIski w swoieh utworach be- 
. letl'ystyeznych, jak wiadomo, 
jest wifi)cej myslicielem, niz ar- 
tystq" nowelistl'li raczej, a nie powieseio- 
pisarzem. Bystry obsel'wator zycia zwie- 
rZlli t , wyborny znawca stosunkow lndo- 
wych, nalezy on, wtedy zwlaszcza, gdy 
sil;) obraca w sferzo, odpowiedniej 	
			

/08_0001.djvu

			-,- 

. 
;;.. 0;' 


-' 

::t 
..
, 


 


.
j 


"". J 
, 


20 

\' " .. . 
j
tej postaci wiejskiego "koruedyanta," 
Jaska Pieczonki, biedaka, wykolejonego 
przez milosc nieszczE;)sliwt1 z prostego go- 
sciilca zycia i rzuconego na manowce, 
gdzie czekala go w koncu dobrowolna 
smierc na gal
zi wierz'by - samob6jstwo 
70 glodn, chlodu, opuszczenia i mozc b6ln 
bez granic... Ta jedna posta!}, przeprowa.- 
dzona 70 calt1 konsekwencY!1 od poczq,tkn 
do Ironca i chwilami wzruszajflco zywa, 
moglaby olmpic slabe strony powiesci, 
a zwlaszcza brak ogolnego plann i jedno- 
litosci, oraz zwyklq, n p, Dygasinskiego 
przewagfi) epizodow nad caIoBciq,. Lecz 0- 
bok wybornej postaci komedyanta Jaska, 
zaslugnjq, na uwagE;) sylwetki organisty- 
pijaka, Zyda arendarza, znachol.ki wiej- 
skiej i innych kilka, a wi
cej jeszcze od 
pojedynezyeh postaci - ogolne tlo utwo- 
ru i psychologia chlopa, jako zbiorowej 
ca}osci. 
Mniejsza 0 to, zc w pierwszych rozdzia- 
Iach powiesci mamy g16wnie do czynienia 
70 nieporozl!mieniami malzenskiemi mifi)- 
dzy starym Majchrem Mloszem, a jego 
trzeci!1 zon!
 Nastk!1, ze w dalszym ciq,gu 
wyst
puje na plan pierwszy od wieczny 
spor z dzie(hicem 0 kliny uad jeziorem, 
przerwany niespodziewauem zjawicniem 
si
 niejakiego Onufrego basa, na kt6rym 
przez pewien czas lezy pllnkt ci(;'zkosci 0- 
powiadania, przeehodz!1cy nastE;)pnie na 
odwieczn!1 r6wniez walkfi) lubq,dzan 70 fa- 
libezanami i wreszcie na smntny los nie- 
szcz
sngo Pieczonki. Mniejsza 0 t
 1'070- 
maitoM motywow, jezeli wszystkie one 
potrzebne byly autorowi do skreslenia 
wielostronnego a prawdziwego w szcze- 
g61ach i calosci obrazu wsi wsp61czesnej 
i panujq,cych w niej stosunkow, ktore 
Dygasinskiemu w oiemnyc - dosyo przed- 
stawiaj!1 si!;J b
trwach. 
Obok dobl'yoh postaci chlopskich, duzo 
rysow ogolnikowych i niewyraznych za- 
wiera w tym utworze blada wogole syl- 
wetka dziedzica, p. Adama Szepietyn- 
skiego,  
1m swi,ttlu sloneellnomu wizerllnki pi
kna 
oddawna pogrzebanego, twan
o rouzillne 
i blogoshtwione, wolne od obraz mogily. Ty 
jodno dajesz ezlowiekowi te skarby, ty po- 
siarlasz killeze rajn, 0 slnszne, subtelne, 
i potCi)zne opium." Stal siCi) pijakiem na- 
logowyru. I', biegiem ezaSll wychylal ca- 
Je flakony tl'Ucizny. Jego zdl'owie fihY- 
czno i nmyslowe bylo wstl'z!1sni
tc do. 
gruntu. Zagrozony ostateczllom rOl'biciem. 
widmem idyotyzmu,postanowil odzwyczai6;. 
si
 ud opium. Ale I', tego "czarnego jarz- 
ma" nie sposob sil;) wyrwa6. Walczyllata, 
eale. Wszellm pr6ba zmniejszenia dozy wy_. 
wolywala najstraszniejsze zmol'Y nocne. 
Miewal halucynacye i we dnie: kWlaty pol- 
ne przybieraly w jego szalonych oczacn 
ksztalt twarzy Indzkich, a uszy przepelnio- 
ne bywaly krzykiem rozdzierajflcym nio- 
znanych ofiar. Walka ta miala jedllak blo- 
gie skntki. U mysl Quinceya zaczq,lsi
 prze- 
jasniac, mysl - pracowao. 'IN jednej z ta- 
kich chwil pisal do przyjaciela: "Mam te-' 
raz wi
cej idei w ciq,gu godziny, niz da..
 
wniej w cif!Jgl1 roku. Jest to prawdziwa po- . 
w6dz. Moznaby rzec, iz wszystkie mysli
 
ktore byJy zamarznifi)te od dziesil;1ciu lat. 
pod wpIywem opium, roztopily siE;) na1'az 
jak slowa legendy. Moja niecierpliwosc jest 
tak wiclkq, iz wymyka mi si
 piE;)cdzie,Si!!t 
mysli na jednf!:, ktorq, zdolam schwytaa 
i utwierdzic na papierze." Bylo to w rokn 
1821. Wzi
l siE;) do piora, ale zmysl jog-o. 
stal sifi) niezdolnym do wysilk6w systema- 
tycznych, pI'acowal spazmo.tycznie i niere- 
gularnie - przytem nalezalo go od. ezasll., 
do ezasu pobudzao dawkq, opium. Stal si
 
niezdolnym do ukobczenia jakiejkolwiek 
pracy. Wladz:1. 8!1dn i syntezy byJ:y w nim 
mocno podel'wane. Zwiq,zae dlnzszych ro- 
znmowan w jedn
 harmonijn
 l.mlose stalo. 
sif;) lUan rzeczq, prawie niomozliwq,. . 
Tylko imaginacya pozostah w nim nio- 
tkni
tfl, r6wniez jak i pRmi
c, kt6m byJa, 
tal\: pot'i'znq" iz potrafil recytowac wiersze 
czytane l'aZ w zyoiu, przed .dwu.lziestu la- 
ty, Natomiast \Vola jego byla tak chlodna,. 
iz oddawaia go na laskfi) wszystkich kapl'Y- 
sow i impIIls6w - stat si
 zl1pelnii, nie-., 
zdolny do dzialania systematycznego. . . 
\V takim stRnie dueha udal sil;) ti,) Lo'n- ' 
dynu, aby szukac pI'Rl"Y. Zaez:t1 pisa6 i drn- 
kowac czC;'sciami swe" Wy:mania spozyw- 
cy opium," Inol'{J obullzily jak najz}'wsze 
r.ajl;'cie. Wydawey pi"m 7al"z
h llom1tg-a
 
siE;) jego wspolpl'aeownictwa. 0,1 tog-o' c
a- 
sn, gnany n
dzq, pisat bl)zl1'itaimie: Z03r:1.- 
wil 14 tornow, zawiera;j!lcych lll1Z0 w8pom- 
nieil o80bistych, kilka f:tllta't;yj poetyckicb., 
i ma"
 szkic6w 0 najl'ozmpo't::ozyeh pl'zeti- ; 
miotach. . . 
Nic z jego dawnYeh ambicyj fitozoficz- : 
nych tu nie POZOStaJlI, czul nRWp.t pewiell- 
wstrE;)t do w ysokich i l'Uzleglyeh kOllstl'ak- . 
cyj ulllyslowych. NiezdolllY do wlClkic
' 
polotow, trzynml si
 grulUu eOllziennej mo;:" 


'4 


I
		

/09_0001.djvu

			}i£ 2. 


PRA WDA. 


21 


l'alnosci ktorq, s
dzil pisl1rzo\v i dziela. 
J eo'o d
 wny mistrz, Kant, stal si!;J dlan 
pr
edmiolem ohrzydzenia i obul'7oenia: uwa- 
zal 0"0 za najniemoralniejszcgo 70 bur7oycieli. 
N
tomiast pod wzgll
dem historyi i nank 
spolecL.ny.ch .wypowia?al rze
zy, s
viadcz::j- 
,co 0 mysh rneslycbanw ol'ygmalne.l, 0 prze- 
'blYE;lmch genialncj intuieyi. Naprzod wy- 
maaal lUa sicbie w tej dziedzinie nieogl'il- 
nic;onego pl'awa w
tpienia, wstl,zq,sal teo- 
rye naj
a
'dzicj przyj
te i ustal?ne. 
rwier- 
.azil np., }:1; oesarstwo rzymskw me ?yIo 
l'ozhlte przez barbal'zyi1Cow, ale raczPJ Z(i- 
-padlo sie ]ogik
 'wlasneg? .wcwnetrznogo 
l'ozwojn. I owszem, GOl\l 1 Wandalc po- 
winni bve uwazani za zuawcow Zachodn. 
ZatrzY
ali rozldad cesarstwa, wlewajqc 
w nie" swiezq swq, krew. "Odrodzili - po- 
wiada -- i odbudowali wyczerpanQ, inteli- 
:gencye rzymsk
. Bez nich ludnosc wloslm 
wvgaslaby prawdoporlobnie, 1.010 VI Iuh 
VIr wieku od skrofulow, obl{)du i zarazy.t. 
)lysl tH, wypo\viedziana na wiatt' W r. 1839, 
znajdllje obeonie wiolu olH"oilcow sl'od hi- 
stor} kow i antropologow. Laponge powta- 
n.aj
 prawie doslownie, popiorajQe fakta- 
:nll. 
Niemniej slusznft, jakkolwiek jednostron- 
m!, jest teorya pauperyzmll, ktorf1 Quincoy 
wygIaszal. Jest to jego zdaniem chOl'oha 
specyal:1a swiata chrzesciailskiego, ktory jq, 
ro7owij
J wieloma sposouami, glOwnie jednak 
zachet
 l'ozmnazania siE;), ..gdyz ochranial 
.zasadfg zyeia, jako tajemnicz
 istot<;). Dodae 
llalezy, iz nE;)dzf;) ogloszono ya zbawienie, 
a jej wspieranie - za cuote. Jest to nad- 
zwyczaj oryginalne i sluszne postawienie 
kwestyi: nauka stl1je oheenic na tym E;a- 
mym, pogaitskim pun kcio widzeni,1. Jest to 
tern dziwniejsze, iz Quincey bvl prawo- 
wiern}m anglikaninom. 
W literaturzo oflroznial dwa kiel'Uuki: 
literatul'e-wied",
 i literature-silE;)o Piorwsza 
uezy, druga pOl"llsza. Zreszt
 i ta ostatnia 
takze 7o\,\l.l'aCa si<;1 do umyslu, ale 'przoz 
wzrnszonHL. 
,.Publicznosc - powiada tak malo 
mysli 0 wyzszych zadaniaeh Jitr-ratury, ze 
wystawi
tmy siE;) na pos
dzenie 0 paradoks, 
guy tw'errl7oimy, iz dawanie infol'macyj 
jest db Jitemtlll'Y colem bm:dzo ubogim 
i drugorzednym. J e:,;t rzol'Z wazniejsza je- 
szcze od prawd,r, mianowicio glE;)boka sym- 
patya clla pl'awdy. 
Litoratura-sila pohudza i odradza w nas 
najoenniejs7oe ceeLy idealne. Jakich iJlf
)t.- 
maeyj udziela Ilam "Raj utracony"? Za- 
dnyeh. A ksiq,zlm kucharska? Oennych na 
kazdym kroku. Ozyz z togo powodu posta- 
wieie ksiflZkfi) kucharskf!J wyzcj, niz bosb 
poeruat?" 
Litemtm'a-wiedza musi ciflgle bye odna- 
wian
 i t.o jest znakiem jej nizsz08Ci; lite- 
ratura-sila jest wioczn
 i niepodleg1!t zmia- 
nom czasu: litoratul'a greeka takze pote- 
::mic dziala na nas, jak i 1l0w9zytmt, cho- 
ciaz cLrzesciaustwo wprowadzilo roz}am 
w filozofie swiata swem poj
ciem "gl'ze- 
-chu." Poganie nie rozumieli, co znaczy 
grzeszyo, .rozr6Zniali wady i cnoty, ale 
'\-' znaczemu czysto 8wieckiem. Dopiero 
chrzescimlstwo zwiqzalo grzechz idefll 8wif;)- 
tosci i to nadaje charakter swiE;)tolu'adztwa 
wszelkiemu namszenill prawa. Roznica 
w pojecl1l grzechll stanowi tQ otchlail, kto- 
ra odd7oiela tragedYE;) greckq, od nowozytnej, 
Jest w tych zdaniach duzo prawdy,lecz 
Quincey st
nowezo przesadza, gdy twior- 
Gzi, iz rOZlllca powyzsza rOZibila na dwojo 
swiat mora1ny 1 litel'acki. \V kazdym razie 
bylohy l'ZoCZ
 intel'esujq,e[J: Zibadao, 0 ile 
NietL.scho, kt6ry wyglasza zupelnie toz sa- 
llle zdania 0 g
'zcchu,znal clzieb Quincey'a. 
Jako krytyk llteracki oudal Anulli wielkie 
uslLigi, przeei\,:d
iaIaj:tc wplywo
vi francu- 
skiemu i sklanHtJq,c plsarzow do czerpania 
jcdynie u zrodel narodowych. 
00 najwyzoj, zg:adzal sie jeszcze na wply- 
wy nicmieckic, jako uardziej poluewnc du- 
chowi tlngielskiemu. '\Valczyl jednak zapa- 
mi
tale przcciw Goethemu, p08!j,dzajfl:c go 


o 8zarlatailstwo i wewnetrznq, pustotE;). 
Przyjaciel \V ordswortha i Oolil'idge\l, 
Ql1incey stanql pierwszy w oLl'onie angiel- 
skich "lakistow," IdoL'yeh krytyka owcze- 
sna Rzarpala zawziE;)cie i przyczynil siE;) po- 
tE;)znie do powodzenia tych nowatorow. Byl 
bowicm zdania, iz literatura powinna bez- 
ustanuie siE;) odllawiao, pod kal'
 zastuj n 
i smiorci. W swlacy bnrzyciele llstanowio- 
nvch formnlek mioli w nim obt'Oitc
. 
"Pl'zyjazil dla Coleridge'a i \V ordswortLa 
nie pr'zeszkodzila jednak Qnincey'owi E;ZY- 
dzi<\ z nieh w spo-ob niemilosierny i bar- 
uarzynski. W net po smierci Ooleridge'a, 
ktol'Y talize byl namiE;)tnym spozywc
 
opium, Qllincey - ostatni ezlowiok, majq- 
cy prawo to lll'zynio - pl'ze,lsta wil ten je- 
go ualog w formio smieszuoj i cZE;)sto oby- 
dnej: Coleridge wynajmujo czlowieka, kto- 
ry ma go powslrzymywao oel kupowania 
opium i na,stepnie walczy 70 nim na pi
sci, 
zeby si<;) dostao do aptcki; Ooleridge ueIaje 
si<;) do doktora, aby go wyleczyl i nawraca 
go do swego nalogu; 001eridge nieumiejq,cy 
nigdy dotrzJmac slowa itd. Natomiasi 
W ol'dsworth ma uogi bl'zy"kie, na co 
wszystkie kouiety siE;) ZigadzaJ
, jest nieto- 
w:Jrzyski i egoistct, jogo arogancya nio po- 
zwala miee I', nim zadnyeh :,;tosunkow itd. 
Takie to sq, to przyjaznie litel'ackie. Swoj
 
drogq, Qnincey sam byl mizantropem chro- 
lliqcym si!;J przeclluclzmi, Trudno bylo go 
odszukac, eo objasnial tern, iz musi krye 
siC;} I)l'zell wier7oycielami: i 5totnie, mial on 
zwyczaj, otrzymawszy list nieprzyjemny 
od nil'h, cllOwad go, aby 0 nim wiE;)cej nie 
myslec. 
Byl chorowity, drobnego wzrostu 70 01- 
brzymi
 glow
 i wspanialem czolom. Salo- 
ny Londynn i Edymbul'ga dobijaly siC;} 
o zaszczyt jego obecnosci. Bylo rzeczq, tru- 
dn
 wymodz na nim, ab.v przyszedl, a gdy 
p,'zychodzil, to zawsze hrudny i odarty. 
Gdy jednak otworzyl usta, wszysIJY ZiapO- 
minali 0 jego powierzehownosci. Mowil, 
jak filozof j artysta. O7o
sto znilml nn cale 
tygodnie, lnbil wloczE;)g<;) niookreslonq, i sy- 
pianie pod golem niobem. Ohlopi, kt6rzy 
uwazali go za czal'noksiE;)znika, twierdzili, 
iz przt)chadzal siE;) nocami po lesie 70 latar- 
niQ, w relm. 
Zona umarIa mu w mloclosci z n\2dzy 
i troski. Dzieci - mial ioh osmioro - wy- 
chowywaly si\2 same, Pomimo to byl ko- 
chaj:lcym ojeom: gdy jedno 70 nich umarlo 
w r. It\44, wr6cil z rozpaczy (10 opium, pil 
je hanstami. 
RozpoczE;)la si<;) pOftownie wallm I', "czar- 
nym tyranom"; w clnvilach jasnosci umysll1 
Quincey napisal szereg drobnych llSt!;JPOW 
w pl'ozie poctyckicj, ktore stanowif1 jcgo 
"Suspiria de profundis," westehnicnia du- 
szy znllzonej i mist.ycznej. 
S
 to hymny do Bolesci, uogini wznio- 
slcj i dobr'oczynnej. Przeklinao jq, jest blu- 
znierstwem: ona jest talizmanom, ktory ob- 
jawia uasze bogactwa wewuE;)trzne. J estes- 
my niczcm, dopoki nie przeszlismy przcz 
katus700 bolesci. Bez niej najwifi)ksze rOZiko- 
sze zycia Ilie istnialyhy. 'V kazdej wielkiej 
rOZikoszy jest cos strasznego. Boleso jest o. 
becnflJ i w radosci zyeia. Ostatnie dwa zrhL- 
nia wypowiedziane byly przez Shelley a, 
od kt6rego Quincey mogl j e zapozyczyc, 
natomiast pi 
samobojstw. NaL.ywa si
 lJtIater Tenebra1'um, 
Panifll Mrokow. 
Trzy Pitnie stanE;)ly u kolyski Quinceya, 
gdy siE;) urodzil i dlatego mial zycio peIne 
10z, wostchllieiJ i mrokow: ioh zadalliem 
by10 mE;)cL.Yo .lego serce, auy tq, drogflJ J'OZ- 
wim10 potE;)gi tej duszy. Matka 
ez, oddajq,c 
go do l'<}:k Matki Mroll:ow, przemawiala 
w te slowa: "Niechaj berlo twe cif!:zy nad 
twq, glo\V
. Nie pozwol, aby ktora ko- 
bieta, 700 SW::j, czulosci&:, siadla przy nim 
IV ciemnej jego nocy. Odpedz wszystkie 
slabosci nadziei, otrzyj wszystkie balsamy 
pt'zyjazni, zasyp zrodJa 1ez. Tak bt;:d7oie do- 
skonaly: zobaczy rzeczy uiewiclzialne i ta- 
jemnico niewymowue." Te cndowne Alle- 
luia Bolesci sq, arcJuzielem Quincey
t. 
U marl w r. 1859. 


DJ'.L: W. 



 


ftj!g
y fi P:ARY!ih\u 


-....- 
29 gr1,dnia 1897 T. 
Dwaj nowi akademicy: Andrzej Theuriet i hrabia 
Albert VandaL - Z zycia polskiego: koncert 
wo- 
wianina Poselta. 


awe1 Bourget dziewilltego gru- 
, ., ' dnin powital tradycyjnft mowq, 0- 
. bejmujq,cego po mlodym Duma- 
sit) fote1 akadomieki Auclrzeja Them'ieta. 
Pisarz ow nie nalezy do wybitnych, po- 
siada jednak niektore cechy bndzftcc dlan 
sympatye. 
Uroclzil si\) w 1833 1'., gimnazyum E;koiJ- 
czyl \V Barze lotarynskim, pl'awo w Pa
 
r'yzu. Wstq,pii potem do ministet'yum fi- 
nansow i na stanowiskll Ul,zE;)dnika pozo- 
stal do Ilzis. Obecnie jest met'em w mia- 
steczku Bourg-la-Reine. 
.Mial wifi)c z)' wot 7011 polnie pl'U wiJlowy. 
Ale nie potl'zeba stq,fl wnosio, aby to byl 
filistet. po uszy. OW8zem, ten pobieracz 
oplat ze znaczkiem legii honorowej (jest 
jej oficerem) posiada duszfi) pelnq, milosci 
dla przYl'ody. Z posr6d zyjflJcych moM 
nikt t,tk szczel'ze nie spiewa eh waly ziele- 
ni i ptactwa, nikt tak nie wielbi lasow, 
szepcz
cych natchuienia i kojq,cych smu- 


r
		

/10_0001.djvu

			. 


22 


- 
tek, Zapowno, IJoti jest Rwietniejszym 
malarzem krajobrazow, ale zabarwia je 
zawsze SW1t melancholifl. Them'ieta las o. 
zywia i orzezwia, spiew ptaszyny go po- 
krzepia. Tej rzezwosci i uspokojenia u- 
dzielajq, potem jego dziela czytelnikowi. 
Pierwszy raz poznalem sifi) z niemi, gdy 
jeden I', mlodych poetow francuskich po- 
cz
l unosie sifi) przede mnq, nad poozyami 
Lenana. Znal je w tlomaczenill rrhel1rie- 
towskiem. Niewiele ieh bylo: kilka owych 
rzewnych, niezrownanych "V\T aldlieder. 
 
Podal mi je, a po przeczytauiu musialem 
przyznao, iz przelozone byly swietnie. 
Wiec 70 pewnq, ufnoseiq, bralem potem 
zbiorek Theurieta; "Le chemin des bois" 
(Droga lesna), wydany w 18tH r. Pierwsze 
jego dzielo. Wypowiadal w niem poeta 
swft milosc dla lasow ojczystych, do kniei 
drzemi&ccj, do zarosli "siniejq,cyeh nad 
winnicami. 
 Z ,jakim
e ogniem przema- 
wial w jednym I', wierszy ("Powrot do la- 
su
 - Le ?'etour au beJis) Jan Marc, biedak 
nwi
ziony za. jakieiJ drobne przewinienie 
i wypuszczouy z aresztn po szescin ty- 
godniach. J ak wital on drzewa, ktorych 
tak dlugo, Lo az przez e70terdziesci piE;)c 
dni, nie ogJ:tuaL Jak wdychiwa sze,'ok!!: 
piersiq, aromat ZYWIC i wonlisci, gwal
o- 
wnie, razllie, chcq,c wynagrodzie sobie po- 
wietrze wci&gane w duszllem miescie 
i w ciemnicy. Pomyslalem wowczas 
o zdechlakach miejskich, co znajq, tylko 
bl'zegi gajow zal'Ogatkowych, a i tam wy- 
jezdzajq, (szykuj:lc silo) niby na wypraWfi) 
wojennq,) w jodynym celu zjedzenia spo- 
1'0 szynki i uraczonia si
 pi wkiem. 
Z gorflcym zachwytem opiewal dalej 
poeta skowronka, ktory nim blysnie dzio- 
nek, pierzcha pod niebiosR, kukulkE;) prze- 
rywajflCI1 melodyjnym swym glosem za- 
dl1mfi) drzew, Spostrzegal on i niedolfi) 7oa- 
blflkanq, mi
dzy pnie drzewne i wiersz: 
"Zbieraczki l
on walij" ma odcien cechu- 
jq,cy humaniiarne poezye Coppeego 111b 
Konopnickiej. VV ychudla ko biecina z ma- 
Iq, dziewczynkq, przechodzi od drzewa do 
drzewa, sZl1kajflc konwalij i wiq,zq,c je 
w bukieciki. "Po groszu! po gros7oul" b
- 
dzie wolao potem I\a rogll ulicy miej skiej. 
Iniejeden zprzochodniow nie uczl1je wtem 
wolaniu jej obawy 0 jutro, jej zm
czenia 
" calodziennego, glodu, ktory moze szarpio 
wnfi)trznosCl. Dobry las da jej dzis i za ty- 
dzien jeszcze przytulek, gdy dachu niema; 
ale zimq, co z nifIJ si
 stanie? 
I tak jeden wiersz po drl1gim, choe nie 
zawsze mistl'zOwski, ukazywalll1dzi, eo 
w lesie zyj ft, dziewczfi)ta idftco po j agody, 
chlopakow wiejskich, poetE;) czujq,cego sifi) 
tu W Fwym zywiole, kwiat na murawio 
i ptaka w galE;)7oiach. 
Theuriet dotq,d pisze wiel'sze, lecz tylko 
w ehwilach wczasu. Poswifi)cil sifi) glo- 
wnie prozie, a szereg jego uowel i powie- 
Boi jest dll1gi. Tematy zaczerpniCi)te prze- 
waznie 70 zycia na prowincyi, osoby sq, 
odmienne od tych, ktore wywolujq, miej- 
Bey pisarze. Kobiety szeze 5 0lnie sq, mile; 
cud7oolostwo i intrygi nie plami& kanwy 
ntworow. Jako najwazniejsze wymienifi) 
powiesci: "Krolowa lasow" (Reine des bois) 
i "Dzikuska" (la Sauvageonne), tom nowel 
"Sama jedna" (Toute seule). 
. Jakkolwiek zycie kancelaryjne nie nci- 
Bkalo go zbytnio, czul sifi) jednak w niem 
Thel1riet sln-epowany. Spl'zeoznosc mi
- 
d70J dusz
 poctyckllo, ll1biqc:} wolnoM, i at- 
mosfer& Liura i rl1bryk. rachuukowych 
l'ozwinql on w "Dzienniku 'l'I'ystana." Ta 
sama osoba wystapiiajl1z przedtem u nie- 
go w utworze "Sous I.JOi;;" (w lasacb), kto- 
ry moze n3jwi
kszem cieszy sir: powo- 
dzeniem. A jednak taka prosta to ksif!!zka, 
bez sadzenia si
 na pomysly i zawiJose. 
Trystan i jego towa1'zysz, zamieszkaws70Y 
w sq,siedztw'e lasow, wchodzfl, 08tatecznie 
. w glq,b ich, przecinajft p,'zostl'zeiI dl'ze- 
wnq, W roznych kicrunkach 1 spowiadaj& 
siE;) z wrazeil, uczuo i mysli, jakie budzi 
w nich swm zicleni i zycic borow. Malo- 


I 


PRA WDA. 


wniczym i pelnym uczucia jest pierwszy 
szkic "Jo
iclI IV Josie"; kazda sClezka ma 
tarn wz1'ok, kazda ga1lJiz posiada zycie, 
kazJa chatka 108m!' wabi kll sobie. Listki 
zolknioj!1l;o, soj ka, czy sikora, "tanecznica 
kniei," wiewiorka lub moty I s& przyj a- 
eiolmi tyeh d woch miloslliko w przYl'ody. 
Potem dla znaleziel1ia jakiegos rzaukiego 
owadu (La .rechm.che d'un I;oleoptere) obaj 
zapuszczajq, sifi) w wielki las W Bassigny. 
Wreszcie w "Piesni ogrodnika
 wyst
pu' 
jq, ludzie lesni, prosci 1 szczer7oY, 1'lo)baeze, 
w
glarze, gajowl, a piosnki Inuowe, ktore 
powldadaJ pisarz w usta swoich osob, je- 
szcze milszym czyni:} utwor. 
"Odnala7oi si
 w, uim autor "Drogi le- 
snej" - powied7oial' Bourget i miai slu- 
sznoM. 'l'e malowidL przyrody 0 wiele 
silniej przemawiajq" niz Jego powiesci. 
Odna1azi sifi) on i w grllpce lIlnych dziel 
podobnych: "Nasze ptakl," "Zycie wiej- 
!:!kie." Dzis miejscy pisarze bardzo maio 
mowiq, nam 0 "UwadzIe,
 "Ptaku," "Go- 
1'7oe," "Morzll," j ak uiegdys Michelet, ale 
gdyby ten dziejopi,s poetyeki sifi) olmdzil, 
uscism Jby po przyjacie1skll rt2k
 Thell- 
rieta. 
o drugim akaJemikll mozna powiedzico 
banl700 lUaio: 
Jest to historyk s1'euniej mial'Y, wlasci- 
ciel duzej fortuny, deputo wany, !:!zowini- 
Bta. Liczy niewlele Wl4;)Cej nail czteL'Jzie- 
soi lat i wszedi do akademii giownie a- 
tego, ze ksi:}:zki j ego !:!e
 "na czasle." . 
Wydrukowawl;zy w H)i0 r. pierwszy 
swoj utwor, opisuje!cy podroz po t\zwecYl, 
zabrai sifi) do stmlyow hlstoryczuych uad 
stosunkiem HOSYI do l!'l'allcyi. U IV ocem 
poszuluwan byio uzieio: "Ludwik piCi)tna- 
sty 1 Elzbieta rosyjska" (lb

). tllE;)gaio 
ono we wst
ple lIo pObytll 1:'lOtra Wiel- 
klCgO w i'aryzu, potem traktowato 0 prO- 
bIC zasluUlOma miodemu LllUWlko WI je- 
duej z ksiE;)zniczek rosyjskich, 0 pltJl.- 
wszY lu am l)''!'sador7oe frallcuskim w 1:' e. 
ter!:!burgn, wreSZCle 0 zwi:}:zkn przeciw 
.I!'ryuer.ylwwl. Dalszy l;l
g tYl;lllJauan!:!ta- 
nOWl dwutumoW'L l1istorya przymierza 
Napoleq.lla 70 Alekl;andrelU 1. 1:'rucz tego 
Vandal zajlUowa! Sl4;) opraw'1 wsclwdlllc!; 
OgiO!:!l! w Ibd5 r. 111story
 jJaszy BOIlne- 
vala, w 1bb7 ,,1:'oseistwo franCLlskle na 
WSl;110J za LLlJwll\.a XV." 
D'1 to z1'eszt!!: prace bez szerszego po- 
kroj u. 
Dose lic70ue grono .Polakow i cudzo- 
ziemco w 7oebralo SIlo) dnia 
 l grudllla w sa- 
li Hudy'ego Jla wysiucl1arua Iwncel' tu 
p. Hobel"ta t'oselta. M!ody 1 zdolllY skrzy- 
pek lwowslu wybwraj'1ey 1S14;) wlasllle 
w pOJl'OZ artystyczn!!: do lu'aJ 11, odegral . 
Uoucerto en sol Bruella, kl1ka Litworow 
Bacha, wreszcw WlaS1IeJ kompozycYl "Ho- 
mans" 1 "Mazurka," z duzem powod7oe- 
niem. W koncercle w7oi4;)!y udzm! takze 
spiewaczka,l'olka, panna t'alasara (pseu- 
donim) 1 pIaUll;tka, 1 woua Boissee. 
B. 


tQ]
 

 

 

 


..2...$)@ 

 

 

\g, 


*- 


POEZYE 


¥ 


SZYDZIMY Z W ASZEJ' J'JpZlj,OEJ LUTNI 
--+- 


Szydzi my z waszej j E;)czftcej lntni, 
Dnvimy ze smutnych, a i wy smntni, 
Robak bolesci dIngo nas toc7oyl, 
Usta nam splamil, piOl'si nam zbroc7oyl. 
Kiedy na niebie wisialy burze, . 
Prozno dlon nasza biegla 1m gorze, 
Dzis, kiedy sl1n& potopu fale, 
W raca wesolosc, piel'zchaj q, zale! 
Rykn
ly wichry, plynq, obloki, 
W ody oblaly gOl' waszych stoki, 
Prozno zwracacie oczy pl'zez dale, 
Dokola tylko fale i fale! 


J 



 2. 


W yd
tq, grzyw!); topiel was silo)ga 
Od w idnokr
ga do w idnokrega, 
W7orok wasz nie dostrzegl stnlecia znamion, 
Pl"awda nie dala skI'7oydeln ramion, 
Prozno was rozpacz miota w Bwym s7oa1e, 
W s
ystkich wa,> eza;;u pochlonq, {aIel 
Odej JflJ wody, zamiast topieli 
Zuowu zielonosc swiat uweseli, 
Mnlem i blotem oblanq, ziemiCi) 
Inne, ach, inne oczysci plemilo)! 
Powroci zycie, powroci wiosna, 
W roci ludzkosci doba rado,>na, 
A wasze zale, hen, pod gllo)binq, 
Na dnie potopow bez echa zginq,l 
And1'
ej Niemojewski. 


, 


@ 


"VV 


D ..A L I.. 


-+++-- 


Plock. Ze starego grodl1 dochodzlj, glosne 
utyskiwania na zmow
 i wyzysk pr.lcwoznikow, 
ktorzy, wedlug korespondenta S
UJa, coraz bar- 
dziej drib publicznoS6, majlbc formaloy monopol 
na przew6z pod Plockiem w godzinaeh wieczor- 
nych. Poniewaz tak statki, jak i promy rZ!j,dowe 
przewoz!j, tylko do godziny 5-ej po poludc.iu, 
przeto przybywaj!j,cy pozuiej do Radziwia porll'6- 

ni, a jest ich niemalo, muszlj, placie haraez 
w postaci co najmniej 3 1'8. za pr
epraw\) 16dkl}. 
i to gdy na 1'zece nie plynie kra; z ch willj, bo. 
wiem, kiedy przeprawa staje si
 uciIj,Zliwsz!j" ee- 
na przewozu dochodzi niera70 do 10, 15, a na- 
wet 25 rs., stosownie do tego, 70 kim przewozni- 
cy majlj, do czynienia. Szajka przewoznik6w, 
trzymajlj,c sil) za rl)ce, tak jest twardlj, W raz po- 
stawionej eenie, ie iadne perswazye ani targi 
na nie sil) nie zdadzlj,j gdy howiem podrozny nie 
chee albo nie moze danej sl1my zaplaeic, zo
ta- 
wiaj!j, go na szosie, wiedz!j,c z gory, ie w zimo- 
wcj lJorze nikt nie moze noeowae na swiezem 
powietrzu, a ie IV Radziwiu nierna nawet oberi), 
gdzieby mozna znalezc jakie talde choeby schro- 
nienie, przeto polozenie tych, co rnuszl} wyjei- 
diae do Piocka rannemi poci!),gami, nie jeg do 
pozazdro
zezenia. 
Wloclawel<. Z przyszlym rokiem szkoltlym 
pOll staje we Wloelawlm gimnazyum filologiezuc, 
co notujemy w kronice. Przy sposobnosei zazna- 
cra korespondent KU1'yent Godz., ie miasto to 
posiada, opr6cz seminaryum duchownego, szk61- 
k
 lndowlj" gdde pracuje tr.lech nauczyeieli, pel- 
nil}eyeh rownoczesnie ohowi!),zl,i w szkole nie- 
dzielno - rzemieslniczej; szkoll) miejsk!j, 0 zwy- 
klym programie, zatwierdzonym dia tego typu 
zaklad6w naukowyeh; szkol
 prywatnl} trzech- 
klasow!), z oddzialem przygotowawczym, podzie- 
lonym na trzy stopnie. Ta ostatnia szkota po- 
wstala dopiero we wrzesniu, a ma za zadanie 
pr7oygotowywanie do srednich zaklad6w nanko- 
wyeh. W pen
yonacie przy tejie szkole ucznio- 
wie za caloroczne utrzymanie plac!), 250rs.- 
Wloclawek liC70Y p,'zeszlo 20 tys. mieszkanc6w, 
nic wil)c dziwnego, 
e powyiej wymienione 8zko- 
ly nie ezynilj, zadose nawet najskromniejszym 
wymaganiom. Dby wil)c otwarcie gimnazyum jak 
najpr
dzej nast!),pilo. 
Minsk gub. W swoim czasie donosilismy, ze 
czlonkowie minskiego Towarzystwa rolniclego 
podali do wladzy prosb\) 0 zatwierdzenie Tow. 
wzajemnej 1J.sekuracyi ziemia.n, bardzo szeroko 
pamyslan!),. Na astatlliem og6lnem zebraniu To- 
warzystwa p. Bukowski, inspehto)J' Polnocuego 
Tow. ubezpieczCll od ognia i pelnomoenik Tow. 
l'olniczego zawiadomili czlonk6w, ze n
tawa 700- 
stanie lIicbawe"!1 zatwierdzonl},. Zl'obiono w lIiej 
lIastf;1pujq,ce zmiany: a) wyrzucano ralldem dzial 
nbezpieezeJl na iycie; b) zredukowallo zaleinose 
nowej instytucyi od Tow. l"olniczego; c) rOZSle- 
1'7.Ono teren dzialalnosd na slCse gnberllij litew- 
sko-Lialoruskich, gub. SmolenskI} i Krolestwo 
Palskie. Ta ostatnia okolicznose sprawia, 
e 
przyszle To\\'arzystlVo abchold bJiiej caly nasz 
kraj i dlatego radzimy zwrocie interesowanym 
obywatelom uwagl) na takowe. Na temie posie- 
dzenin wkepreze\ p. Woynilowicz, uza
adnil 
potrzebl) zakladania gorzelni, ht6re wabec mo- 
no ,alu i Iwniecznosci uprawy kartofli z powodu. 


...
		

/11_0001.djvu

			.N2 2.;- , 


PitA WDA. 


23 


nizkich cen zboza majlj, bye poparciem . te. 
resow ziemianskich. 
Wiatka. Do Kw'!/era Godz. pisz
: "Z dalekich 
kresow przesylan. \\iarJomoM, poniewaz i w tych 
stronach mieszka garstka Polak6w, ktorzy przy- 
byli tu za chlebem i pracu'lj, przy bud{}wie kolei 
od Permu do Kotlosu, maj!j,cej liczye okafo ty- 
si
ca wiorst dlugo!ki. Nowa linia przecina prz
- 
wainie okolice roluicze. Miasto nie pI'zellstawla 
nic osobliwego, brak bruku, zwlaszcza w porze 
slotnej. daje si
 bardzo we znald. Na Rzczegolnlj, 
natomiast uwag'ij zasluguje "Muleum r6ioych 
wyroMw," kt6r'e posrednic7oY pnmi'ijdzy wytwor- 
cami i spozywcami. Obroty 70 obustronn!j, korzy- 
sci
 s!j, powaine. W okolicach Wiatki i w mie- 

cie bardzo jest rozwinieta produkeya wyrob6w 
galanteryjnrch 70 drzewa, ktorc znajduj!j, zbyt 
szeroki. Naczelnikiem budowy wy
ej wymienio- 
nej kolei jest ini. Rychowicc. Przedsi'ijbiorc6w 
m:.my kilku. Odllzial Y buduje ZIlany w War- 
szawie inz. Jan Kiersnowski. KieroWDikiem 1'0- 
but ze strony przedsi
biorstwa jest ini. J6zef 
Sud:orzewski 70 gub. Kaliskiej, pomocnildem zas 
jeg
 jest p. Antoni Dlj,browski z Warszawy. Na
- 
dokladniej wykoaano 10boty w oddziale V, gdZle 
llaczelnikiem dystansu jest inz. Poplawski. P. 
Kiersnowski podj!j,t si'ij r6wniei robot na Iwlei 
Samarli3l1dzkiej. Obecnie zas konkuruje jeszc/,e 
o roLoty na projcktowanej linii z Kijowa do Pe- 
tersburga. Z pism \mrslawsl\kh tl"l.)'mamy Idllm 
dziennik6w i dwa tygorJuild. OPI'Orz "kolejarty" 
w Wiatee nieszka spora garstka Polak6w." 
Petersburg. Wszystkie dzicnniki rosyjskie 
podaly artykuly i 1I0tatki z puwodu nowego ge- 
neral.gubernutora wilensldego. Przytaczamy glo- 
sy charakterystyczniejsze: "Nowa norninacya - 
pisz!j, Nowosti (nr. 337) - swiadezy wyrnownie, 
jak dalece falszywemi byly doniesiC'nia 0 7oamie- 
TZonem z\Vini
ciu genual-guberuatorstwa wilen- 
skiego, opr6inionego przez smiere generala 
.Or
ewsldego, i jak bl
dnemi byly pogloski, ie 
general Trockij mial bye powolany na inne "'y- 
bitne stanowisko. '" ,.,Narutl (nr. 350) rn6wi: 
1I'odzaj sluzby generala Trockiego swiadc70Y 0 tern, 
'ic ,.,nowy general.gubernator posiada doskonale 
wyksztaleenie wojslwwo.administr:a:yjne, a trzy- 
Jetnie nieomal rajmo\\'anie stano\\ Iska szefa na- 
czelnego \\'ojsk ukr
gu wilel1skiego zapoznalo go 
dokladnie z warunkami kraju P61nocHo.Zacho- 
dniego." Wreszcie Now. W1'em. (ur. 7,824) po 
przytoczeniu szczegol6w biograficz'nych, rnowi, 
ze nominacya nowego general-gubernatora dla 
gubernij: Wileiisldej, Kowierlskiej i Grodtiel1" 
skiej, ,jest nowym dowodern konsekweneyi w po- 
Iityce rosyjskiej na kresach - w polityce ta- 
kiej, jnl,1), wypada uprawiae w prowincyach od- 
'wiet'znie rosyjskich i przez Rosy'ij wyzwolonych 
z pod jarzma obcej niewoli."-Pet. Wietl. pisz!!,: 
."Na zasadzie sprawozdania kontroli panstwa 
Ru.<. Wiecl. przychodz!j, do wniosku, iz '>zybki 
'wzro,t budzetu w dziale wplyw6w 7.Ilajduje wy- 
tJomal'zenie nietylko w rozwoju stosunk6w han- 
dlowYl'h i w rozszel'zeniu si'ij spoiycia, lecz 
i w po\\i'i)kszeniu sknli opodatkowania. Glownern 
zr6dlem wzrostu dochodow panstwa w ubieglem 
dziesi
cioleciu byly POd3tki posrednif', ktore cla- 
Iy no\\yr-J. srorlk6w W slJmie 180,000,000 r
., 
gdy bezposrcduic wZI'usly tylko 0 23,000,000 
r
. Jl'irli pominiemy dochody kolejowe i. we- 
zmiemy pod uwag'ij, ii wzrost dochodow celnYl'h 
wyuosi olwtu 60,000,000 rs. w
kutek wzmoc- 
'uionf'g,) do\\'ozn towarow zagranicznyeh, moze- 
'my spo
trzl'dz, ii 120,000,000 rs. z owych 
] 80.000,000 rs. nadwyiki pochodzlh z powi'ijk- 
i!zenia skali opod:ltkow3nia. Iunemi slowy, gdy- 
by opodatkowanic posrcdnie od r. ] 887 pozo- 
-stato bez zrniany, dochody zwyczajnc w r. 1896 
uczynil) by sum'ij 1,248.000,000 rs.. ezyli, przy 
1,229,000,000 1'8. wyd3tk6w, dalyby nad- 
wyiki 19,000,000 rs. Spostrzeienii1 te dowodzq, 
ii wzrost podatk6w posrednich, kt6rych ci'ijiar 
spada gl6\\'nie na sfl'ry mniej zamoinc ll1dnoki, 
nie pozostawal IV zVtiqzku z bardziej \Vszcch. 
stronnem zadoseuczynienicm potrzeborn biez!j,- 
cym JJa
st\Va. Ost;n'tcl.:J. 5,000 rs. 
zapomogi roeznej. 
- Ministeryum oswiaty. wedlug doni esieil Mir. 
Otg., rozpatruje projekt szkoly 80-letniej nowego 
typu, w ktorej kurs pierwszy ma bye przygotowaw- 
czy, 2-6 og6Ino-ksztalc
cf', zas dwa ostatnie kursy 
poswi
cone wyl
c nie naukom I'olniczym. 
- Z pocz
tkiem nowego roku szkolnego Instytut 
tecbnologiczny w Petersburgu b
dzie mogl przyj

 
znacznie wi
ksz
 liezb
 sluehaez6w. dzi
ki temn, iz 
ministerYllm oswiaty wyznaczylo 300.000 rs. na roz- 
szerzenie ):!mac;hu. 


PraDa. Prawit. Wiest. (nl'. 277) podaje koncesy
, 
wydall
 Hellrykowi. synowi Tomasza hr. Lubien- 
skiemll. na pismo cOflzienne p. t. (1{)niec Z6dzki. Ce- 
na pisma oZllaczo\l
 zo'tala ua rs. 6 rocznie, z prze- 
sylk
 8 rs. 
 
- Od Nowego roku raezyna wychodzic w War- 
szawie nowe pismo p. t. Przeglqd Farmaceutyczny 
pod redakcy
 Boleslawa Gladycha, a wspolpraeo- 
wuictwie pp.: J. J. Boguskiego, St. Kramsztyka, W. 
Biernaekiego, d-ra Nenckiego, dr. WI. Palmirskie- 
go, J. Trzebinskiego i innycb. Program obejmuje: 
artyknly oryginaille i sprawozdania, badania po- 
karmow, nowe srodki If'karskie, chemi
 s
dow
, de- 
zynfekey
, bygien
, badania mikroskopowe, farma- 
cy
, bibliografi
 itd. Przeglqd b
dzie si
 ukazywal 
2 i 15 kazdego miesi
ca: 
Koleje i komunikaoye. Wyzsze sfery kolejowe 
wyst
pily z projektem budowy nowej linii z Piotr- 
kowa do Kiele. Kolej ta stalaby w scislym zwi
zku 
z cznic
 iotrkow, LOdz, Kutno. 
- W sferach rz
dowyeh popierany jest usilnie 
projekt obowi
zkowego ube701'ieczania pasazerow 
na kolejaeh zelaznycb rz
dowych. O1'laty byl
'by 
wnoszone 1'rzy ku1'nie biletow. 
" 
- Departament kolejowy 1'ostanowil zbudowac 
now
 lini
, ktora 1'rzetnie gub. Suwalsk
. Kierunek 
jej b
dzie nast
puj
cy: Od staeyi Kozlowa Ruda niL 
odnodze Wierzbolowskiej (drugiej za Kownem) no- 
wa linia pojdzie do Szostakowa na budowanej od- 
nodze Olicko-Suwalskiej przez Marjam1'ol, zastl.1- 
puj
c w ten s1'osob poprzedllio projektowan
 kolej 
od tejze stJ.\eyi wprost do Suwalk 1'rzez Maryam1'ol 
i Kalwary
 wzdluz traktu kowienskiego, druga zas 
linia b
dzie zbudowana od staeyi Knyszyn (drugiej 
za Bialymstokiem) na odnodze Brzesko-Grajew- 
skiej kolei Poludniowo.Zaehodnieh do staeyi Ka- 
mionka 1'rzy wiosce tejze nazwy na nowobudowanej 
linii z Grodna do Augustowa. Kolej ta zast
pi u- 
przednio projektowan
 odnog
 z Osowca lub Gra- 
j ewa do Augu towa. 
- Przy zarz
dzie skarbowych kolei Nadwislan- 
skich b
dzie utwOl'zone biuro budowy 1I0wych linij. 
Zajmie si
 uno wykonczeniem linii Lublin-Lukow, 
a nast
pnie budow
 projektowanyeh odnog od linii 
Nadnarwianskiej do Nowego Dworu i od 'na 
do Wlodawy. 
Wystawy i zjazdy. Otwarc;e wystawy koni w Pe- 
tersburgu Ilast
pi w maju r. b. GI6wny zarz
d sta- 
dnin rzqdow)'ch zawiadomil juz 0 tem sekcy
 roln
 
tutejszego Towarzystwa popierania ruskiego prze- 
myslu i h, ndlu. 
Gopodarl\a miejska. Pan Lindley nie dozyl 0- 
placonego z gory projektu oswietlenia elektryezne. 
go m. Warszawy. 
I'rzemysl i bande!. Zb. Fraw w nr. 122 oglosil 
koneesye na Towarzystwa akeyjne: 1) fabryk sukua 
Leoubardta, Welkera i Rirbardta w D
browie i 2) 
za, . d6w ehemieznyeh apteezIl)'eh Henryka Welta. 
- P. minister skarbn zatwierdzil projekt I6dz- 
Idego Towarzystw
 wzajer nego kl'edytu. 


"- 
" 
\ 


;> 


",
 S';> .< -{rC'.".... ...:@
 
"..ii: 
 '(..
.il>.:


}v 

J;-52'l
 
./
		

/12_0001.djvu

			24 


1,> 


.. 

 "\V koilCU st.ycznia r. b. wyjdzie z dm- 
ku z zapomogi Kasy im. Mianowskiego 
Poradnik dla samoukow (cz
M I), opmco. 
wany przez grono specyalistow poJ 1'0- 
dakcY 1 1: S. Dicksteina, J. Ejsmonda, St. 
Kramsztyka, L. Krzy\'ickiego i A. iVIahl'- 
burgo,. 
Poradnik zawierac bE;)dzie wskaz6wki 
praktyczne dla s
tmol1k6w i wychowaw- 
cow, z wymienieniem dziel, poleconych do 
systematycznego czytania, poczynajqc oJ 
ksiqzek popularnych. 
Na CZE;)80 I-sz!); zlozyly 8i
 nastE;)pl1jqee 
praco: Przedmowa.- JJ[atematyka (S. Di ck- 
stein). - Wst
p do nauk pj,zyrodniczych (S. 
Kramsztyk). - Nauki pnyrodnicze wog6l- 
nosci. - Fizyka i mechanika (W. Bierna- 
cki). - Astronomia (S. Kramsztyk).-Uhe- 
mia (B. Znatowicz). - Moteorologia (S. 
Kramsztyk). - Mineralogia i geologia (J. 
Morozewicz). - Botanika (M. Heilpern).- 
Zoologia (J. Ejsmond). - Atlasy przYI'odni- 
cze (A. SI6sarski). - Anatomia, jizyologia 
i hygiena (M. Flaum). - Nalllci ant1'opologi- 
czne (L. Krzywicki).-Geog1'afia (An. 8wiE;)- 
tochowski i P. Sosnowski). - PS.ljchologirt 
(A. J\1alnbmg). - Nalllca wYChOW{111i r t (S. 
Karpowicz). - Dodatck zawiemj'!;cy biblio- 


PRAWDA. 


grafitJ lcsiqiek Z zakresu zastosowan nauk 
J)1'zyrodniczych do zycia praktycznego - Sko- 
1'owidz al1tor6w dziel wspomnianych. 
Przodplat
 na ksi&zkfi) powyzszfh obj!;J- 
t03ci dwndziestl1 kilkn arkuszy drukn, 
nallsylao mozna do Administracyi Prawdy 
Nowogrodzka ur. 39. Cena egzemplarza 
kop. 50, bez kosztow przesylki. 


WJszla 




 t 
 p,,....l. }" '!:. 1 
Z drnlm i jest do nabyeia 
dakcyiHaw.-ly ksiq,zka 


W re- 


" 


'j 


ZENOIrA FIETKIEWICZA 
p. t.: 


SZ K ICI S POLICZII
 


(I. N 
oza i milosierdzic. H. Hygiena i zy- 
cic. III. Kobieta. IV. Samob6jstwo). 
. 
Str. 2tj3. 
Cena 1'8. 1 kop. 20, z przesylk
 rekomen- 
dowa lq, 1'8. 1 kop. 40. f 


--
.+
 .. 


::.:.. ". 


. 


t 


:N2 2. 


Za posreclnictwem Administ1'acyi naszej 
czytelnicy Prawdy nabywac mogq po 1'8. 3. 
z lJ1"zesylkq '}'ekomendowc£nCf 1'8. 3 ko/? 45
 
clzielo 


PJO'tl@ CJJml
laYigklegD 
KOBIETY . i 
Mickiewicza, Slowackiego 
i RrasiD.skiego ' 


.. 


o ile smno nctzwisko najznalwmitszego ba- 
dacza histm'yi literatury polskiej pm'qcz
 
grltntownosc tej ksiqiki, 0 tyle cztm'y wycla- 
nia swiadczq 0 jej popula1'nosci. Obecna edy- 
cya wytworna, opatrzona wieloma piqknemi 
ihtst1"acyami, wypuszczona zostala na clo- 
ch6d autm'a w '}"01<1t j
tbileltsZo1Vym jego 1V1J- 
soce zaSlltionej i mvocnej pmcy. ' 


.it.. 



. 


. .'
 



 


... 


- 
.
1
 


"\Yyszla z druku i jest do nabycia we wszystkich ksi
garniach 
Rozprawa p. t.: 


Po cia jako czlowic 


lflrwo · ny 


przez 
T 
Alsk andra Swi9tochowskiego. 
Wydanie wyiworne na papierze welinowym, sir. 52. Cena rubli trzy 
. na przesylkf,J kop. 15. 
Skfad gfowny w Admil1istracyi "Prawdy." 


PRZEGLAD FILOZOFICZNY 
°c;

:S

'k
 
rs.5. Warszawa Krucza nr. 46. 


Ksi
garnia GEBETHNERA i WOLFFA 
w Warszawie, poleca do nauki 
J}JZYKG W OBOYCH: 
H. Bergera najnowsze btwe rnetody 
gl'untownego lJauczema si
 w krotkirn 
czasie, z pomoclj, lub bez pomocy nau- 
czyciela, j
zykow: 
Angielsklego (z Idnczem) nowe wy- 
danie 1'8.1.50, w opr. plociennej rs. 1.80. 
Francusklego (z lduczem) rs. 1.- 
w opr. pl(Jcien,nej rs. 1.30. 
Niemieckiego (z Iduczem) 1'8. 1.- 
w opr. pl6cieunej I"S 1.30. 
PrzesyUm pocztowa po Imp. 20. 


Kral - kop. 60. kop. 20. )i)' 
, [ _ WybOl' piSID, t. II. POdl'OZ do Swiatelko, kai:,\zka dla dzieci, na- "\') 
::.r Harcu, Wlochy, w pl'zekladzie pisana zbiorowo przez grono 
 ' 
'*' M. Gawalewicza, C. Jelenty autorow polsldeb. W ozdo- 
iT i Maryi Eonopnickiej, str. XIII bnej oprawie, z drzeworytarni .f';; 
I
 i 328 - rs. 1. w tekscie, str 274 - 1'8. 1. "f 

t Na koszta przesylki do kaMego l'ubla nalezy dolliCZYC kop. 15. 
I
 Blur i eksped. sp61ki Na.kladowej: Warszawa, Nowogrodzka. 39. 


 




 
 
 & 

& 





 


PrzedtjJata znizona o
 N. Boku na mie
 S - lOWnl - k . Francusko-POlsk! 
si
czl1lk I Polsko-Francuskl 
PSZCZELIlRZ . OGRO '1 NIK " t. zw. emigracyjny, ulozony przez Ka- 
." J J zimirsldego i Hopelowskiego, najlepszy 
w Warszawie i z przesylk
 pocztow
 i najobszemiejszy z istniej!j:cych.-Ce- 
rs. 3 roczl11e; 11Ia. wszystkich czlonkow na rs. 6, w opl'awie w polskorek rs. 7. 
Tow. Pazczel.. Ogroduicze"50 r3. 2 1'ocz Odd zielne cZEisci: 
nie, Kancelarya Tow. P.-O. (Wiejska POLS KO-Frlll1cuska rs.5, w opr. rs. 5.70. 
nr.12). Na z!j:danie wysyla bezplatnie FHA
CUSKO.Pols . rs. 2, w opr. ra. 
u " nr. okazowc. 260. fy'- 
 
8 1, . k POlsko-Niemiecki 
::lOWnl i Niemiecko-Polski 
do uzytku prywatnego, w kantorach 
i szkolach, opracowal Piotr Parylak, 
c.-k. prof gimnazyalllY. - W oprawie 
rs. 1.50. 


-s.....s..s......1"'09 S\'9S\S,s".s\S.\SoS\S\S.\5 


6\S6\S \S\StS\S\S\S-:5\S6\S..s6'\S\S\S\....;;:;t5\S'f5\56\S

\S\EE\S\S\S\E\.
\S\S6'S\S.\S\S\S\S'\S.\E\S\S.\S\S\S\S\S.\S\S'6\S\S\SS\S\S\S\SS.
 \S\S s... 
-.s
 
Redaktor i wydawca dr. in: AI. Swic;tochows. i 


,ll.OBBOJleHO UeHBYPOIO. BapmaBa . ,l(eKat5pH 1897 r. 


Druk K. Kowalewskie
o. Warszawa ul. Mazowiecka, Nr. 8. 


''"'' 


N 

 
.to:; 
f,